E-mail

English






Kończymy wspólnym "Amen"

Michael A.Signer

Gazeta Wyborcza
29 October 2005

Rozmowa z rabinem Michaelem A. Signerem

Dariusz Jaworski: Czy może być pokój między narodami, jeśli nie ma go między religiami?

Rabin Michael A. Signer: Gdyby to pytanie zadał mi pan 20 lat temu, to odpowiedziałbym: tak! Ale dziś powiem: nie!

Dlaczego?

- Wiele międzynarodowych konfliktów przed końcem zimnej wojny rozstrzyganych było w sposób "świecki", dyplomatyczny. Natomiast od roku 1989, a nawet od rewolucji w Iranie, czyli od 1979 r., wpływ ideologii religijnych na politykę staje się coraz silniejszy. A to rodzi ogromne niebezpieczeństwa. Dlatego poszczególne religie muszą prowadzić ze sobą dialog podkreślający przede wszystkim tę część ich tradycji, która mówi o miłości Boga i bliźniego.

Czy Żydzi boją się chrześcijan?

- Tak.

Dlaczego?

- Po pierwsze, minęło zaledwie 60 lat od zagłady europejskich Żydów. Po drugie, mimo że od ogłoszenia "Nostra aetate", czyli deklaracji o stosunku Kościoła do religii niechrześcijańskich, upłynęło 40 lat, to wielu Żydów nie rozumie, jakie możliwości dialogu ten dokument stwarza. Po trzecie, Żydzi są niewielką mniejszością, która w dodatku - szczególnie w Ameryce - szybko się starzeje i ma mało dzieci. Po czwarte, nadal tkwi w nas przekonanie, że chrześcijanie chcą Żydów nawracać, a w sytuacjach ekstremalnych pozwolą na przemoc wobec Żydów. I po piąte, wielu Żydów nadal nie jest przekonanych, że chrześcijaństwo w swojej najgłębszej istocie jest religią opartą na miłości bliźniego. A każda antysemicka wypowiedź tylko utwierdza ich w przekonaniu, że żadna zmiana w postawie chrześcijan nie nastąpiła i ich obawy o przyszłość są słuszne.

W wymiarze teologicznym chrześcijan i Żydów tak wiele łączy: Bóg, Biblia, Dekalog. Ale jedno w sposób nieodwracalny dzieli: osoba Jezusa Chrystusa. Czy w tej sytuacji w ogóle możliwy jest dialog, do którego Pan nawołuje?

- Tak, bo kiedy ja, Żyd, dowiaduję się np. od pana, że pod wpływem Jezusa zmienia pan na lepsze swoje życie, to przekonuję się, że ta przemiana dokonuje się właśnie pod wpływem Jezusa. I odwrotnie: to, że ja jestem dobry, przekonuje pana, że dzieje się tak pod wpływem Tory, pod której wpływem ja żyję, a pan ją uznaje. Okazuje się więc, że łączy nas umiłowanie Boga, bliźniego i pokoju, a nie tylko to, że obaj jesteśmy ludźmi. To jest właśnie nasz dialog - toczony we wzajemnym szacunku i respektujący dzielące nas różnice. Dialog, a nie spór, w którym zawsze chodzi o zdominowanie drugiej strony.

Ale w zdecydowanej większości my, chrześcijanie, chcielibyśmy, aby Żydzi uznali Jezusa za Mesjasza; z kolei Żydzi, czyniąc to, zaprzeczyliby istocie judaizmu...

- Jan Paweł II kilkakrotnie, m.in. w Jerozolimie, powtarzał, że przymierze Boga z Żydami nie zostało odwołane. A to moim zdaniem oznacza, że kwestia wiary czy niewiary Żydów w Jezusa jako Mesjasza musi poczekać na koniec naszych, ludzkich czasów.

Czy chce Pan przez to powiedzieć, że te dwie drogi - chrześcijańska i żydowska - są równoważne i obie prowadzą do zbawienia?

- Tak.

Czego chrześcijanie mogą nauczyć się od Żydów, a czego Żydzi od chrześcijan?

- Chrześcijanie przede wszystkim mogą nauczyć się od Żydów tego, że należy studiować Słowo Boga w Jego księgach i tradycji, nie skupiać się na praktykach religijnych. Z kolei Żydzi odwrotnie: że nie tylko liczy się studiowanie Słowa, również nabożne, pełne poświęcenia życie. A uczyć powinniśmy się nie poprzez próby nawracania, ale poprzez dialog.

Mówiąc o tym dialogu, pozostaje Pan jednak na płaszczyźnie teologicznej. Tymczasem stosunki między Żydami a chrześcijanami oceniane są przede wszystkim na płaszczyźnie historycznej. Tam też jest najwięcej stereotypów, m.in. ten, że to chrześcijaństwo odpowiedzialne jest za Szoah. Jak więc Żydom wytłumaczyć, że to nie jest prawda?

- W "Dabru emet" w punkcie 5. napisaliśmy, że "Nazizm nie był fenomenem chrześcijańskim". Ale napisaliśmy też, że w czasie Holocaustu chrześcijanie różnie się zachowywali: jedni uczestniczyli w pogromach, inni, pomagając Żydom, narażali życie. Przede wszystkim trzeba więc powtarzać, jak różnorodne były postawy chrześcijan i że oni również byli niszczeni przez nazizm. Trzeba więc przypominać i edukować, ale na istotne zmiany będziemy musieli długo poczekać - potrzeba na to kilku pokoleń.

Słyszałem, że gdy spotyka się Pan ze swoim przyjacielem księdzem Hansempeterem Heinzem, to wspólnie się modlicie. Dla wielu katolickich duchownych i żydowskich rabinów jest to niedopuszczalne...

- Cóż, my uważamy, że wspólne dla Żydów i chrześcijan modlitwy możemy razem odmawiać. Inne każdy mówi osobno. Ale zawsze kończymy modlitwę wspólnym "Amen".

Rozmawiał Dariusz Jaworski

Dziękuję pani Hannie Jeżewskiej za pomoc w przeprowadzeniu rozmowy

*** Rabin Michael A. Signer odebrał 24 października w Poznaniu tytuł Człowieka Pojednania za rok 2005 przyznany mu przez Polską Radę Chrześcijan i Żydów. Signer jest profesorem na katolickim Uniwersytecie Notre Dame (USA), specjalistą od średniowiecznej egzegezy biblijnej, żydowskim myślicielem reprezentującym judaizm reformowany oraz jednym z czterech autorów słynnego żydowskiego oświadczenia na temat chrześcijan i chrześcijaństwa "Dabru emet" ("Mówcie prawdę") z 2000 r.

Tytuł Człowieka Pojednania za 2004 r. podczas tej samej uroczystości odebrał też ks. prof. Hanspeter Heinz.