|
Zyd, ktorego nie chcial ochrzcic
Karol Wojtyla
http://info.onet
PAP, jkl /2005-01-18
Żyd polskiego pochodzenia o niezwykłym geście ks. Wojtyly
Na lamach dziennika "Corriere della Sera" opublikowano
wspomnienia
amerykańskiego Żyda polskiego pochodzenia, Stanleya Bergera,
którego nie chciał ochrzcić młody ks. Karol Wojtyla, mimo
ze zabiegała
o to opiekująca się nim rodzina.
Dzięki temu chłopiec mógł powrócić do swoich krewnych.
Sensacyjny tekst ukazał się w dniu spotkania Jana Pawła II
z 160 rabinami z całego świata.
"Tak jak wiele żydowskich sierot po holokauście, adoptowanych
przez
katolickie rodziny podczas wojny, wydawało się, ze tak ze
Polakowi
Stanleyowi Bergerowi przeznaczone jest to, ze nigdy nie powróci
do swojej wiary i kultury. Ale to i tak już tragiczne przeznaczenie
odmienil młody ksiądz z jego rodzinnego Krakowa, który odmówił
ochrzczenia go i nakazał przybranym rodzicom, by oddali go
jego rodzinie" - napisał największy włoski dziennik.
"Ten ksiądz nazywał się Karol Wojtyla" - pisze
"Corriere della Sera"
podkreślając, ze ta historia mogła nigdy nie zostać ujawniona,
gdyż jej
bohater starał się zapomnieć o swoich dramatycznych doświadczeniach
z lat okupacji.
Po latach postanowił on jednak opowiedzieć ja włoskiej gazecie.
W 1942 roku przebywający w krakowskim getcie Helena i Mojżesz
Hillerowie postanowili ratować swego dwuletniego synka Szachne
przed zagładą, oddając go pod opiek zaprzyjaźnionej katolickiej
rodziny Jachowiczów. W skierowanym do nich liście prosili,
aby wychować go na Żyda, a w razie ich śmierci oddać go pod
opiekę innym żydowskim krewnym w Ameryce.
Rodzice chłopca zginęli w Oświęcimiu, a Jachowiczowie przez
kilka lat wojny uciekali z małym chłopcem, nieustannie zmieniając
miejsce zamieszkania.
"Wielu wrogo nastawionych Polaków-antysemitów patrząc
na mnie podejrzewało, ze jestem Żydem. Gdyby o tym donieśli,
moim przybranym rodzicom groziła śmierć" - powiedział
Berger dziennikowi "Corriere della Sera".
Jak podkreślił, Jachowiczowie w obliczu dramatycznych wydarzeń
szybko
zapomnieli o prośbie rodziców chłopca i po wojnie postanowili
go ochrzcić.
Gdy młody ksiądz - jak asie okazuje, by nim Karol Wojtyla
- zapytał matkę, jakie było pragnienie jego żydowskich rodziców
i pozna szczegóły
pozostawionego przez nich testamentu, odmówił udzielenia mu
sakramentu.
Dzięki temu Szachne mógł jakiś czas potem pojechać do Ameryki
do
mieszkających tam krewnych.
Przez wiele lat Szachne, który w USA przybrał imię Stanley,
utrzymywał
kontakt listowny ze swymi przybranymi polskimi rodzicami.
Dopiero jednak w październiku 1978 roku, gdy kardynał Wojtyla
został papieżem, zdradzili mu tajemnice, ze to on właśnie
nie chciał go ochrzcić.
Artykuł ukazał się po serii publikacji, które przed kilkoma
tygodniami
ujawniły, ze Pius XII wydal po wojnie tajne rozporządzenie,
aby nie oddawać żydowskim krewnym uratowanych podczas wojny
dzieci, przebywających w katolickich sierocińcach lub pod
opieka przybranych rodziców.
|