Remarque, kronikarz uchodźców
Henryk Dasko
Gazeta Wyborcza, 30-12-2005
Czytało go chętnie pokolenie Stanisława Dygata,
jeszcze przedwojenne. Zaczytywało się nim i moje, urodzone
już po wojnie - zapewne ostatnie, które fascynował. Erich
Maria Remarque stał się pisarzem kultowym w czasach, gdy
to pojęcie jeszcze nie istniało - pisze
O XXI wieku mówi się, że to stulecie uchodźców. Ale i wiek
XX miał swoje fale wychodźstwa, choć jakościowo odmienne
od rzesz afrykańskich i azjatyckich imigrantów w Europie
Zachodniej i Ameryce Północnej. Pierwsza wielka i ważna fala
to porewolucyjna emigracja z Rosji, głównie do Paryża i do
Berlina, który w latach 20. był kulturowym środkiem ciężkości
Europy. Druga fala, której roli nie sposób przecenić, to
antyhitlerowscy uciekinierzy z Niemiec i krajów Europy Środkowej
do Stanów Zjednoczonych. Jeśli wyłączyć emigrację żydowską
z końca XIX wieku - emigracji antyfaszystowskiej udało się
zaistnieć w USA na skalę większą niż innym, wcześniejszym,
grupom przybyszów. W wielu dziedzinach nie sposób przecenić
ich wpływu na kraj, który ich przygarnął.
Była to wielotysięczna grupa uczonych, artystów i intelektualistów,
fala niemająca sobie równej w historii. I tak, w Ameryce
osiedlili się niemieccy fizycy - Albert Einstein, Robert
Oppenheimer i Hans Bethe - oraz Węgrzy Leo Szilard i Edward
Teller. Można przypuszczać, że bez ich udziału skonstruowanie
bomby atomowej (Project Manhattan) nie doszłoby do skutku.
Wśród architektów Ludwig Mies van der Rohe stał się ojcem
amerykańskiego modernizmu, zmieniając oblicze Nowego Jorku,
Chicago i Los Angeles. Przez Atlantyk przybyli też Węgier
Laszlo Moholy Nagy i twórca Bauhausu Walter Gropius, który
w Chicago odtworzył swą szkołę jako część Illinois Institute
of Technology.
W USA wylądował kompozytor Paul Hindemith oraz dyrygenci
Bruno Walter i Otto Klemperer.
Do Hollywood trafiła cała kolonia uciekinierów
od Hitlera - wśród nich Fred Zinnemann, twórca "W samo południe",
Otto Preminger, reżyser "Porgy and Bess" i "Witaj,
smutku", Michael Curtiz (syn budapeszteńskiego rabina,
którego prawdziwe nazwisko brzmiało Mane Kertes Kamener),
autor "Casablanki", aktorzy Marlena Dietrich, Erich
von Stroheim, Peter Lorre i wielu, wielu innych.
Wśród filozofów najwybitniejsi byli Theodor Adorno i Hannah
Arendt Nie dotarł do brzegów Ameryki Walter Benjamin, wybitny
przedstawiciel szkoły frankfurckiej, który popełnił samobójstwo
w Pirenejach w obawie przed aresztowaniem przez władze po
drodze. Przyjechał natomiast twórca psychoanalizy Zygmunt
Freud.
Bardzo licznie reprezentowani byli
ludzie pióra - noblista Tomasz Mann, który w USA napisał
jedno ze swoich arcydzieł "Doktora
Faustusa", Carl Zuckmayer, Stefan Zweig, Franz Werfel,
autorka "Siódmego krzyża" Anna Seghers, biograf
Emil Ludwig. Ludzie teatru - Emil Piscator, Bertolt Brecht
i jego współpracownik Kurt Weill, historyk sztuki Erwin Panofsky,
twórca nauki o zarządzaniu, Austriak Peter Drucker i wielu,
wielu innych.
Wśród pisarzy znalazł się także Erich Maria Remarque.
Światowe życie
Remarque opuścił Niemcy w wieczór poprzedzający
dojście Hitlera do władzy, 29 stycznia 1933 r., ostrzeżony,
że naziści mają go na muszce. Właściwy twórca pacyfizmu,
autor hiperrealistycznej powieści "Na Zachodzie bez zmian" -
wydanej w 1929 i opisującej rzeczywistość najbardziej krwawej
wojny pozycyjnej - był znienawidzony przez hitlerowskiego
ministra propagandy Goebbelsa, który uważał go za defetystę.
Remarque wyjechał z Niemiec samochodem
- kabrioletem Lancia Delta, który otrzymał w prezencie od
swego wydawcy. Wydawnictwo Ullstein Verlag w ciągu jednego
roku sprzedało milion egzemplarzy "Na
Zachodzie bez zmian".
Remarque miał niezwykle ciekawą karierę
literacką. Stał się pisarzem kultowym w czasach, gdy to pojęcie
jeszcze nie istniało. Czytało go pokolenie Stanisława Dygata
(ur. 1914), który wspominał go ciepło w swoich książkach.
Dużo znaczył dla pokolenia STS-u - piosenkarka Joanna Rawik
to pseudonim artystyczny złożony z nazwisk bohaterów "Łuku triumfalnego".
Zaczytywało się nim i moje pokolenie urodzone już po wojnie
- zapewne ostatnie, które fascynował.
Zaczynał jako autor tekstów promocyjnych
dla producenta opon Continental. Potem pisał jako dziennikarz
sportowy w niemieckim tygodniku "Sport im Bild".
Jego pierwsze próby prozatorskie nie należały do udanych
- o jego wczesnej książce ktoś napisał okrutne zdanie, że
jest to powieść o pięknych chłodnicach.
Opowieść o losach własnego, wojennego
pokolenia w Republice Weimarskiej kontynuował w "Drodze powrotnej", "Trzech
towarzyszach" i "Czarnym obelisku". Jednak
to wyjazd z Niemiec pozwolił mu znaleźć drugi wielki temat
jego twórczości - stał się największym z kronikarzy europejskiego
wychodźstwa. Opisywał losy antyfaszystowskich uchodźców z
Niemiec - choć jego losy dalekie były od typowych.
Z Niemiec wyjechał bowiem do Szwajcarii.
Był człowiekiem zamożnym - w 1930 r. amerykańskie studio
Universal Pictures sfilmowało "Na Zachodzie bez zmian".
Film otrzymał plejadę Oscarów - za najlepszy film roku, reżyserię
i zdjęcia. Jak na warunki Republiki Weimarskiej, miotanej
Wielkim Kryzysem, suma, jaką otrzymał Remarque za prawa filmowe,
była ogromna. Część jej przeznaczył na świetną kolekcję sztuki,
za resztę kupił w Szwajcarii willę na obrzeżach Ascony położonej
na wschodnim krańcu Lago Maggiore, miejscowości popularnej
wśród niemieckich twórców i artystów.
Przywieszoną do skalistego brzegu jeziora,
porośniętą zielenią willę postawił szwajcarski malarz symbolista
Arnold Böcklin. "Pojechałem
do Berlina i ujrzałem knot Böcklina - pisał polski satyryk
Artur Maria Swinarski. - Z przodu puchar, z tyłu laury, a
pośrodku dwa centaury".
Tam właśnie, w luksusowych warunkach,
nad brzegami szwajcarskiego jeziora Remarque spędził lata
30. W Asconie napisał "Trzech
towarzyszy" - romantyczną powieść o losach trzech berlińskich
przyjaciół z wojska w późnych latach 20. Powieść stała się
międzynarodowym bestsellerem. Nikt już nie wspominał o pięknych
chłodnicach.
Przez całe lata 30. Remarque jeździł ukochaną lancią po europejskich
kurortach i modnych miejscowościach. Wiosną 1937 r. na weneckim
Lido doszło do jednego z najważniejszych spotkań jego życia.
Na tarasie restauracji siedział reżyser
Josef von Sternberg, twórca "Błękitnego anioła",
z piękną blondyną o wystających kościach policzkowych. Pisarz
zbliżył się. - Herr von Sternberg? Madame? Czy mogę się przedstawić?
Jestem Erich Maria Remarque - powiedział, pochylając się
ku dłoni kobiety.
Córka Marleny Dietrich pisała, że matka nie lubiła, kiedy
ją nagabywano, ale wdzięk Remarque'a był nieodparty. Von
Sternberg, mistrz estetyki kadru, wstał i oddalił się, nie
chcąc psuć znakomitego ujęcia.
Związek Dietrich i Remarque'a miał przetrwać niemal do połowy
lat 40.
Saga o uchodźcach
W Niemczech tępiono Remarque'a bezlitośnie. "Na Zachodzie
bez zmian" palono na stosach w marcu 1933 r. Pod koniec
tego roku posiadanie jakiejkolwiek jego książki stało się
przestępstwem - należało je oddać do gestapo. Ponieważ Remarque,
syn introligatora, urodził się w hanzeatyckim mieście Osnabrück
jako Erich Paul Remark, Goebbels twierdził, że był francuskim
Żydem o nazwisku Kramer, który odwrócił pisownię nazwiska.
W istocie Remarque pochodził ze zniemczonej rodziny alzackiej
i powrócił do oryginalnej pisowni swego nazwiska. Gestapo
wysyłało do Szwajcarii listy, domagając się zwrotu samochodu
Lancia, zarejestrowanego w Berlinie. W 1937 r. pisarzowi
odebrano obywatelstwo niemieckie.
W późnych latach 30. Remarque rozpoczął
pracę nad pierwszą z powieści uchodźczych, znaną w Polsce
pod tytułem "Kochaj
bliźniego". Ukazała się w USA w 1941 r., gdzie drukowano
ją w odcinkach w miesięczniku "Colliers". Jak
większość książek Remarque'a i ta została sfilmowana. Opisywała
przedamerykańskie etapy uchodźców antyhitlerowskich - Pragę
sprzed 1939 r., Wiedeń sprzed Anschlussu, Szwajcarię, Francję.
Remarque koncentrował się na losie uchodźców, a nie na ich
politycznych wyborach, skądinąd bardzo zróżnicowanych - od
komunistki Anny Seghers po ludzi jednoznacznie potępiających
system sowiecki, jak Carl Zuckmayer czy Emil Ludwig. Pisał
o codzienności życia - o braku papierów, o stale grożącej
deportacji, trosce o bliskich, którzy pozostali w Niemczech.
O przypadkowych, półlegalnych zajęciach i hotelikach, gdzie
można było zatrzymać się bez zameldowania.
Już w USA, dokąd przyjechał wiosną
1939 r., Remarque napisał swój drugi multimilionowy bestseller "Łuk triumfalny".
Stworzył w nim najpopularniejszego ze swoich bohaterów, enigmatycznego
chirurga dr. Ravica, niemogącego praktykować we Francji i
mieszkającego w paryskim hoteliku dla uchodźców International
- w rzeczywistości chodziło o hotel Ansonia na rue de Saigon,
nieopodal avenue de Foch i Łuku Triumfalnego. Bohaterką romantycznej
opowieści była szansonistka Joanna Madou, wzorowana na Marlenie
Dietrich, choć ich pierwsze spotkanie Remarque przeniósł
z Wenecji na paryski most d'Alma. W pierwszym roku tylko
w USA sprzedano 2 mln egzemplarzy "Łuku triumfalnego".
W Polsce książka ukazała się w 1947 r. w znakomitym przekładzie
Wandy Melcer.
Na planie filmu, gdzie Ravica grał niezwykle popularny w
owych latach Charles Boyer, Remarque nawiązał romans z młodą
i śliczną Ingrid Bergman. W kolejnej wersji filmu, wiele
lat później, Ravica zagrał Anthony Hopkins.
W USA pisarz krążył między Nowym Jorkiem i Los Angeles. W
Nowym Jorku zamieszkał w apartamentach hotelu Waldorf Astoria,
gdzie czuł się jak u siebie. Los Angeles drażniło go brakiem
ludzi na ulicach. Nie stał się częścią klaustrofobicznych
grup emigracyjnych, wolał towarzystwo gwiazd filmowych -
Grety Garbo i Czeszki Hedy Lamarr, pierwszej sfilmowanej
nago w hollywoodzkim filmie.
W przeciwieństwie do wielu, może większości emigrantów, Remarque'owi
w dalszym ciągu powodziło się świetnie. Do USA przywiózł
swą znaczącą kolekcję sztuki - scenarzysta Clifford Odets
wspominał, że w jego pokoju wisiały cztery obrazy Cezanne'a,
wspaniały Daumier i Dürer.
Emigranckiej kolonii literackiej ton
nadawał Tomasz Mann, uważający Remarque'a za bawidamka i
literackiego wyrobnika, lecz zazdroszczący mu popularności
i filmów - do scenariusza "Trzech
towarzyszy" studio MGM zaangażowało Francisa Scotta
Fitzgeralda, podówczas złote dziecko literatury amerykańskiej.
Ciekawe, że Remarque, choć odcięty od rynku niemieckiego,
nie próbował pisać prozy po angielsku, choć właśnie w tym
języku prowadził swój amerykański dziennik - pisząc go stylem
czystym, bezszwowym i literackim.
Ostatni romantyk
Ukochana lancia Remarque'a - nowszy model z końca lat 30.-
została w paryskim garażu. W 1947 r. pisarzowi nadano obywatelstwo
amerykańskie. Wtedy też postanowił wrócić do Europy. Samochód
odnalazł nietknięty, podobnie jak willę, teraz przechrzczoną
na Casa Remarque.
Tam napisał ostatnią część swojej epopei
emigranckiej "Noc
w Lizbonie". Opisał w niej piesze wędrówki przez Marsylię
i Pireneje do Portugalii, gdzie oczekiwano na wizy i statki
do Ameryki. Tylko w wydanej już pośmiertnie książce "Cienie
w raju" wspomniał jeszcze emigrację.
Jego następne powieści dotyczyły II wojny światowej, której
nie zaznał, ale w której stracił młodszą siostrę Elfriede,
ściętą toporem hitlerowskiego kata w Lipsku w 1943 r. Poświęcił
jej powieść "Iskra życia".
Sagę wojenną przerwał, by w powieści "Czarny obelisk" wrócić
jeszcze raz do Osnabrück z czasów Republiki Weimarskiej i
lat hiperinflacji. Opisał w tej książce własne doświadczenia
z pierwszych lat powojennych, kiedy był sprzedawcą nagrobków,
a w Niemczech zaczynała się fascynacja faszyzmem. Była to
jedyna powieść Remarque'a, w której dotykał spraw politycznych.
Pojawiają się w niej sylwetki wczesnych zwolenników faszyzmu
- emerytowanego feldfebla pruskiego i lokalnego rzeźnika.
Ich negatywny wizerunek jest jednak bardziej skutkiem nieapetycznej
estetyki, z jaką zostali przedstawieni, niż wynikiem świadomego
wyboru politycznego. Choć Remarque był świadkiem starcia
dwóch totalizmów, ten temat nie znalazł się nigdy na stronach
jego twórczości.
W następnej książce "Czas życia i czas śmierci" opisał
front stalingradzki. W zekranizowanej wersji pojawił się
po raz pierwszy na ekranie, grając rolę antyfaszystowskiego
nauczyciela Pohlmanna.
Drugą żoną pisarza została amerykańska gwiazda filmowa Paulette
Goddard, poprzednio żona Charlesa Chaplina. Małżeństwo było
szczęśliwe. Mieszkali w Casa Remarque.
Latem 1969 r. Remarque'a odwiedził amerykański historyk sportu
automobilowego Griffith Borgeson. Borgeson mieszkał w Turynie,
gdzie skupował i restaurował stare samochody. Pewnego dnia
jechał drogą biegnącą wzdłuż północnego brzegu Lago Maggiore.
W skalistej skarpie po lewej stronie szosy wykuto pieczary
służące za garaże. W jednej z nich Borgeson ujrzał charakterystyczny
kwadratowy kufer Lancii Delty, cennego modelu, jakich tylko
sześć zachowało się we Włoszech. Zastukał do drzwi domu znajdującego
się powyżej garażu. Otworzyła mu starsza kobieta. Zapytał
o samochód. - Signor Remarche - odpowiedziała, wskazując
na drugą stronę drogi. Zastukał. - Are you Erich Maria Remarque?
- spytał eleganckiego, przystojnego mężczyznę. - To ja -
odpowiedział pisarz. Po godzinie Borgeson był właścicielem
lancii.
Remarque zmarł wiosną 1970 r. w szpitalu w Locarno, niespełna
trzy kilometry od swojego domu.
Jego brytyjski biograf nazwał go ostatnim romantykiem. Był
na pewno jednym z najciekawszych pisarzy XX wieku, a "Na
Zachodzie bez zmian" pozostaje nadal lekturą szkolną
w kilkudziesięciu krajach.
*Henryk Dasko - krytyk literacki, publicysta, tłumacz. Z
zawodu konsultant w dziedzinie marketingu. Wyemigrował z
Polski po Marcu '68, mieszka w Toronto
Tytuł i śródtytuły od redakcji
Henryk Dasko*
|