E-mail

English






Swiat nie zapomina o Holokauście.

Rezolucja ONZ potępia kłamstwo oświęcimskie

Płomień Pamięci

Marek Pielech

Rzeczpospolita, 26 stycznia 2006

Dziś o godzinie 16. pod pomnikiem Bohaterów Getta w Warszawie zabrzmi kadysz - żydowska modlitwa za zmarłych. Sławny kantor Israel Rand odśpiewa modlitwę El Mole Rachamim. To wydarzenie transmitowane przez Program Drugi Telewizji Polskiej będzie głównym punktem obchodów pierwszego Międzynarodowego Dnia Pamięci o Holokauście.

Co roku będzie on obchodzony 27 stycznia (w tym roku główne uroczystości są przesunięte ze względu na szabat) w dzień wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau. Tak postanowiło Zgromadzenie Ogólne ONZ na wniosek USA, Rosji, Australii, Kanady i Izraela. W przyjętej jednogłośnie rezolucji potępiono kłamstwo oświęcimskie oraz nietolerancję i przemoc ze względów religijnych i etnicznych.

- Słusznie, że w całej Europie będziemy wspominać tę właśnie datę - termin zakończenia funkcjonowania obozu w Auschwitz. Jest to bowiem uznanie tego miejsca jako symbolu. Szczególnie ważny powinien być on dla nas, Polaków, bo to na naszej ziemi był symbol nienawiści do ludzi, których nawet za ludzi nie uznawano. I choć cztery piąte Żydów zginęło poza Auschwitz, to cały świat w ten sposób to rozumie - mówi prof. Władysław Bartoszewski, były więzień KL Auschwitz, przewodniczący Międzynarodowej Rady Oświęcimskiej, współtwórca Rady Pomocy Żydom "Żegota" oraz współautor książki "Ten jest z ojczyzny mojej. Polacy z pomocą Żydom 1939 - 1945". Prof. Bartoszewski ma również nadzieję, że Dzień Pamięci, stanie się okazją do poszerzenia wiedzy. Żeby nie pisano o "polskich obozach śmierci". Żeby pamiętano również o tragedii Słowian i Cyganów.

Słowo holokaust to grecki termin oznaczający całopalenie. Była to ofiara całkowicie spalana na ołtarzu, składana w starożytności przez Żydów. Z czasem przyjęto go jako określenie zagłady 6 mln Żydów, dokonanej w Europie przez III Rzeszę. Część Żydów nie uznaje tego określenia. Mówią, że nie było żadnej ofiary, tylko bezwzględne ludobójstwo (proponują więc jednoznacznie negatywny termin Szoah, oznaczający zagładę). Mówią też, że należy pamiętać, bo pamięć to jedyna możliwość, aby tragedia się nie powtórzyła.

Dlatego w tych dniach wszystko ma jej służyć. I pusty tramwaj rozświetlony reflektorami, który jeździ po Warszawie, aby przypominać o nieobecności mieszkańców getta. I mniejsze świeczki, które powinniśmy zapalić w ramach akcji "Płomień Pamięci".

"Niech w piątek, 27 stycznia, wraz z rozpoczęciem szabatu o godzinie 16.00 zapłoną świece w oknach wszystkich domów w Polsce. Zapalmy płomień, żeby być z tymi, którzy odeszli" - apelują organizatorzy. Poprosił też o to metropolita krakowski arcybiskup Stanisław Dziwisz.

Marek Pielach