E-mail

English






Bubel & Co

JAWA CZY SEN

Andrzej Osęka

Gazeta Wyborcza,

18 marca 2006

Gdy przed paroma miesiącami dowiedziałem się, że Stowarzyszenie "Otwarta Rzeczpospolita" ma zamiar wystąpić przeciw Leszkowi Bublowi z pozwem o naruszenie artykułów 256 i 257 kk przewidujących kary więzienia m. in. za "nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych" czy też "publiczne znieważanie grupy ludności albo poszczególnej osoby z powodu jej przynależności narodowej, etnicznej, rasowej" - nie byłem zwolennikiem tego kroku. Podobało mi się stanowisko zajęte przez ACLU (American Civil Liberties Union), organizację ogromnie zasłużoną w walce z "mową nienawiści", w sprawie przemarszu neofaszystów przez jedną z dzielnic Chicago. Manifestacji sprzeciwili się zamieszkujący tę dzielnicę Żydzi. Spowodowany tym sprzeciwem urzędowy zakaz przemarszu zaskarżony został przez ACLU - w imię wartości nadrzędnej, czyli prawa do wypowiedzi i manifestowania. Przemarsz odbył się wreszcie na odległej plaży, neonazistów jakoś bowiem uspokojono.

Rozmawiałem jednak z ludźmi, którzy znają klimaty społeczne Ameryki. Zapytałem ich, czy byłaby tam teraz możliwa parada Ku-Klux-Klanu przez jakąś dzielnicę murzyńską? Odpowiedzieli: legalna - nie. I z pewnością rzecz taka, gdyby do niej doszło, miałaby poważne konsekwencje. Zapytałem, czy gdyby członek kongresu USA poczuł się w obowiązku tłumaczyć partyjnym kolegom, że nie ma afrykańskich przodków, pokazując im na to dowody materialne - jak ogół przyjąłby wieść o takim incydencie? Powiedziano mi, że kongresman taki byłby jako polityk skończony. Amerykańskie elity władzy prymitywnego rasizmu dawno już nie tolerują. Uważają go za niebezpieczny dla swych celów. Pamięć o niewolnictwie, o segregacji rasowej, o linczach jest tam wciąż żywa. Czarne getta istnieją nadal i wciąż są bardzo drażliwym problemem społecznym. Natomiast Holocaust zdarzył się daleko od amerykańskiego kontynentu, w Europie. Krematoria Niemcy wybudowali, niestety, na polskich ziemiach. Nie było w USA czegoś takiego, jak Jedwabne, gdzie wszystkie domy kilkuset spalonych w stodole "obcych" zostały nazajutrz po mordzie zajęte przez miejscowych czystej krwi, a ich potomkowie do dziś uważają, że było to godne i sprawiedliwe. Dlatego "kłamstwo oświęcimskie" w Stanach jest bezkarne - w Polsce zaś, Niemczech, Austrii, Francji karane jest surowo i tak być, moim zdaniem, powinno.

Jeszcze parę miesięcy temu wydawało mi się, że u nas także, choć z trudem, wszystko idzie w tej dziedzinie ku normalności, ku standardom prawa, wypracowanym w ciągu stu i więcej lat przez społeczeństwa demokratyczne. Polacy potrafili przecież tworzyć akty prawne o wielkiej doniosłości, jak Konstytucja 3 maja. W ciągu ostatnich lat demokracje Zachodu narobiły sobie jednak w dziedzinie współżycia religii i ras ogromnych kłopotów, w wyniku których prawa jednostki i tolerancja stały się tam, w praktyce, znacznie trudniejsze do przestrzegania. U nas zaś nastąpiła rzecz niebywała: ministrowie nowego rządu uczynili swą oficjalną niemal trybuną rozgłośnię radiową oraz dziennik od lat wypełnione po brzegi ksenofobią i antysemityzmem. Słyszane z tej trybuny pokrętne słowa polityków nabierają czasem niepokojącego znaczenia. Na przykład - dość absurdalna, zdawałoby się, wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego w Radiu Maryja: "Siły wywodzące się z Komunistycznej Partii Polski dyrygują Platformą". KPP rozwiązana została przez Stalina w roku 1937, jej przywódcy wymordowani pod zarzutem szpiegostwa i zdrady. "Sił wywodzących się z Komunistycznej Partii Polski" od dawna już można szukać tylko na cmentarzach - chyba że przypomnimy sobie, co na ten temat wciąż mówi stały gość mediów ojca Rydzyka, tropiciel Żydów i ich obrońców, honorowy obywatel Jedwabnego, Jerzy Robert Nowak: "Ze środowiska żydowskiego wywodził się trzon kierownictwa partii zdrady narodowej - Komunistycznej Partii Polski". W języku Radia Maryja coś, co "wywodzi się z KPP" i nadal grozi nam zza grobu - to jednak chyba może być tylko Żyd.  Zachęca się ludzi, by się przyjrzeli PO.

W tej sytuacji podjęcie kroków prawnych przeciw jawnemu antysemicie Leszkowi Bublowi uważam za rzecz słuszną i konieczną.