|
Pozew cywilny przeciwko Bublowi
Zydzi-Polacy-Chrzescijanie
www.forum-znak.org.pl
17 listopada 2006
Władysław Bartoszewski i dziewięcioro innych intelektualistów złożyło 16 listopada br. w Sądzie Okręgowym dla Warszawy-Pragi pozew cywilny przeciwko Leszkowi Bublowi, autorowi i wydawcy antysemickich publikacji.

Leszek Bubel
Do procesu dojdzie z inicjatywy stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita, które pod listem do sądu zebrało podpisy przeszło 700 osób. Przed sądem stowarzyszenie będą reprezentować m.in. pisarz Jacek Bocheński, reżyserzy Izabela Cywińska i Kazimierz Kutz, socjolodzy Ireneusz Krzemiński i Paweł Śpiewak oraz szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej Janina Ochojska i publicysta Adam Szostkiewicz.
Oprócz Bubla i wydawnictwa GOLDPOL, którego jest on właścicielem, pozwany został także Krzysztof Drozd, redaktor serii "Super Tygrys". Ich publikacje to "antysemityzm w czystej postaci" - twierdzą autorzy pozwu. Uznali, że nie można się godzić z propagowaniem zbrodniczej ideologii i wykluczaniem jakiejkolwiek grupy ze społeczeństwa. W pozwie napisali oni m.in.: Działalność Leszka Bubla jest atakiem na dobra osobiste każdego członka wspólnoty obywatelskiej, na jego godność, a także poczucie bezpieczeństwa, ponieważ nienawiść demoralizuje, obniża standardy etyczne i prowadzi do eskalacji agresji słownej i fizycznej w życiu publicznym.
Stowarzyszenie próbowało już wytoczyć Bublowi proces karny. Prokuratorzy jednak umarzali postępowania. Teraz chcemy przekonać się, czy prawo i wymiar sprawiedliwości są gotowe zwalczać rasizm - tłumaczą działacze Otwartej Rzeczypospolitej.
Paula Sawicka ze Stowarzyszenia podkreśla, że ma on wymiar symboliczny, bo nie tylko jeden Bubel produkuje i rozpowszechnia takie wydawnictwa. Państwo i jego instytucje od lat nie reagują na doniesienia o przestępstwach nawoływania do nienawiści na tle narodowościowym czy poniżania Żydów w takich publikacjach - mówiła na konferencji prasowej. Nasze stowarzyszenie składało dziesiątki doniesień i sprawy albo nie były podejmowane, albo były umarzane. Nie mogliśmy się skarżyć na te decyzje ani nawet otrzymać ich uzasadnienia, bo nie jesteśmy "pokrzywdzonymi". Według prokuratury "pokrzywdzonym" mogłaby być tylko osoba narodowości żydowskiej. Skoro więc prawo karne jest bezradne, postanowiliśmy spróbować pozwu cywilnego.
Na podstawie "Rzeczpospolitej" i "Gazety Wyborczej"
|