|
Euroislam
rozmawiał: Dawid Warszawski
Gazeta wyborcza , 16 lipca 2004
W islamie trzeba oddzielić religie od
panstwa, tak jak to zrobilo chrześcijaństwo
- mowi imam Selim Chazbijewicz
Dawid Warszawski:
Panie imamie, jesienią zeszłego roku na uroczystości żałobnej
w warszawskiej synagodze po zamachu terrorystycznym na synagogę
w Stambule odczytano Paski list. Napisał Pan w nim, ze społeczność
muzułmańska toczy rak terroryzmu i ze prosi ona o pomoc w
walce z nim. Dlaczego jest to rak? Dlaczego nie maja racji
ben Laden i jego duchowni poplecznicy, którzy twierdza, ze
to właśnie jest islam?
Imam Selim Chazbijewicz:
- Mordercy nie mogą mięć racji. Ale cześć muzułmanów wpadła
w pułapkę lęku przed Europa i kompleksu Europy równocześnie.
Terroryzm jest zarazem kalka europejskich zachowań, zresztą
wszystkie ruchy i ideologie polityczne w islamie zrodzone
w wieku XX sa takimi kalkami. Element przemocy był jednak
w islamie zawsze obecny. Nie wiem, czemu to przypisać. Powiedziałbym:
charakterowi narodowemu Arabów, ale nie mam zamiaru obrażać
narodu ani kultury, która składa się na kulturę muzułmańska,
a wiec również w pewnym sensie moja. Mowie w pewnym sensie,
bo jestem również, czy Moz nawet bardziej, przynależny do
kultury europejskiej, jestem euromuzulmaninem.
Jednak w islamie zawsze byly takie skrajnosci.
Poczynajac od sekty azrakitow, ktora juz w niecale sto lat
po smierci proroka Muhammada mordowala wszystkich, ktorzy
nie wyznawali jej pogladow, a zwlaszcza tych muzulmanow, ktorych
uznala za niewiernych. Moze to kwestia wieku? Islam jest najmlodszym
monoteizmem. Ale mysle, ze tak naprawde glowna role odgrywa
tu brak ewolucji doktryny. Azrakici i im podobni byli marginesem,
ale w islamie nastapilo w sredniowieczu zatrzymanie naturalnego
rozwoju teologicznego.
P: Dlaczego islam bardziej bal sie zmiany
doktryny niz chrzescijanstwo czy judaizm?
O: - Zwolennicy zmian w islamie przegrali. Judaizm byl w
sytuacji swoiscie komfortowej, bo przez dwa tysiaclecia nie
sprawowal wladzy politycznej. W chrzescijanstwie z kolei dosc
wczesnie nastapilo oddzielenie religii od panstwa. Natomiast
panstwa muzulmanow pozostaly islamskie, teologia byla podstawa
polityki, a panstwo musialo dbac o wlasne interesy i przejelo
kontrole nad teologia. Islam jest religia oraz systemem kulturowym
czy cywilizacyjnym, a wiec ideowym, ideologia zas musi podlegac
modyfikacjom.
Probowano to zatrzymac sztucznie i stad jest tak, jakby ktos
chodzil w przyciasnym ubraniu.
P: Czyli religijne uzasadnienie terroryzmu w islamie jest
anachronizmem?
O: - Po czesci tak. Ja mysle, choc bywalem za to atakowany,
ze cywilizacja muzulmanska powinna rozwijac sie w zupelnie
inny sposob. Tak twierdzil krymski Tatar Ismail Gasprinski,
wielki reformator, ktory zyl w latach 1856-1914. W latach
80. XIX wieku wydawal czasopismo, ktore sie nazywalo "Terdzuman",
co w jezyku tatarskim znaczy tlumacz. Chodzilo mu o tlumaczenie
jednej kultury na druga. Pismo mialo za zadanie przyblizac
narodom Wschodu cywilizacje Europy. Z czasem "Terdzuman"
stal sie najbardziej poczytnym pismem na Bliskim Wschodzie,
docieral do Indii,
Persji, oczywiscie Turcji. Byl tam najbardziej opiniotworcza
gazeta. Koncepcja Gasprinskiego znalazla kontynuatorow. Wyrosla
z niej cala reforma turecka i przeprowadzona potem przez Atatürka
laicyzacja panstwa.
P: Ale to zrobilo panstwo, nie religia.
O: - To zrobili ludzie wychowani w islamie, ktorzy chcieli
oddzielic religie od panstwa. Ich dzielo nalezy kontynuowac:
islam powinien miec swoja gleboka odnowe na wzor chrzescijanskiej.
Z ta koncepcja walcza ortodoksi skrajni, nazywani fundamentalistami.
Chca przywrocic panstwo
muzulmanskie, choc bardzo wielu uczonych watpi, czy takie
panstwo kiedykolwiek istnialo w takim znaczeniu, jakie dzisiaj
mu sie nadaje. Ja sam zas jestem gleboko zafascynowany tymi
reformami i ruchem mlodotureckim w ogole.
P: Ale poza Turcja to sie nigdzie nie dokonalo. Malo tego,
ten odlam opinii muzulmanskiej, ktory najglosniej slychac
dzisiaj, pewnie w Panu upatrywalby odszczepienca, kapitulanta
czy wrecz zdrajcy. Na ile to, co Pan mowi, jest reprezentatywne
dla wspolczesnej opinii islamskiej?
O: - Niewatpliwie "modernisci" muzulmanscy, zwolennicy
przemian, okcydentalizacji, sa obecnie w mniejszosci. A juz
na pewno sa mniej slyszalni. Ich poglady podziela wiekszosc
polskich Tatarow. Na swiecie niewatpliwie mysla w ten sposob
elity tureckie, a sadze, ze rowniez spora czesc elit iranskich,
ktorym obecny rezim zostal narzucony. Iran by sie
bardzo szybko zeuropeizowal, gdyby ten rezim pekl. Mysle,
ze podobny proces zaczal sie juz w Pakistanie, choc nie jest
kontynuowany. Tak samo w Malezji, juz nie mowiac o muzulmanach
europejskich. Muzulmanie po prostu nie zdolali wyksztalcic
odpowiednich elit. Ksztalcili je swiadomie
muzulmanie rosyjscy, ale zniszczyli je bolszewicy. Powstala
tam mloda inteligencja nastawiona nacjonalistycznie i laicko,
ale zostala wymordowana. Muzulmanie w wieku XX niemal nie
mieli przyzwoitych przywodcow politycznych, Arabowie zas to
w ogole tragedia pod tym wzgledem.
P: Czy islam bosniacki odegral tu jakas role? Czy ludobojstwo
Bosniakow wplynelo na obraz Europy w oczach muzulmanow?
O: - Niewatpliwie bosniaccy muzulmanie patrza dzis na Europe
nieufnie. Mam stamtad krewnych. Nie wybrali azylu w Turcji
czy w krajach arabskich, tylko zyja w Danii i tam sie naturalizuja.
Mimo wszystko wybrali kulture europejska.
Upatruje odnowy islamu w europeizacji, okcydentalizacji.
Dobrze rozumianej, nie chodzi o hamburgery i coca-cole, tylko
o system szkolnictwa, ktory bylby w stanie wytworzyc calkiem
nowe elity intelektualne, pozbawione kompleksu wobec Europy
i partnerskie wobec niej - jak Japonczycy. Na razie partnerstwa
nie ma, trwa walka, nienawisc polaczona z kompleksem.
P: Na specyfike wewnetrzna islamu, o ktorej Pan mowil, naklada
sie tez trwajacy juz sto lat konflikt polityczny w Izraelu/Palestynie.
O: - Tutaj dopiero mlode pokolenie, po obu stronach, ma szanse
cokolwiek zrobic. Te narody musza jakos koegzystowac. Niewatpliwie
powinno powstac jakies panstwo palestynskie, chociaz nie wiem,
czy nie byloby tworem w pewnym sensie sztucznym. Musialoby
zyc z dotacji krajow naftowych, bo zadnych bogactw naturalnych
tam nie ma. Arafat przechodzil juz tyle metamorfoz, ze nie
wydaje mi sie wiarygodnym rozmowca. Zaczynal w organizacji
Braci Muzulmanskich, potem byl marksista, potem znowu sie
deklarowal jako muzulmanin, jeszcze byl po drodze
socjalista. Arafat za dlugo chce rzadzic. Kiedys trzeba oddac
wladze mlodszym, sprawniejszym, bardziej wyksztalconym.
P: Niedawno wrocil Pan z Izraela. Jakie wrazenia?
O: - Pozytywne. Jest to po prostu dobrze zorganizowany kraj.
Widac dbalosc Zydow o ten kraj, ich bezinteresowna don milosc.
Jest tam jednak wszedzie widoczne napiecie. Jak sie wchodzi
do sklepu, do kawiarni czy na poczte, wszedzie sa bramki,
trzeba pokazywac, co sie ma w torbie. Atmosfera jest
prawie wojenna, ludzie z bronia na ulicach. Zarazem bardzo
rzuca sie w oczy wzajemne odgrodzenie sie obu spoleczenstw:
w Jerozolimie w dzielnicy zydowskiej nie widac Arabow, a Zydzi
z kolei prawie nie wchodza do
dzielnicy arabskiej.
P: Czy zgodzilby sie Pan na kompromis w sprawie miejsc swietych?
O: - Mysle, ze mozna by sie porozumiec. Trzeba jednak rzeczywiscie
dobrej woli obu stron, z wykluczeniem ekstremistow. Tymczasem
widzialem po stronie
zydowskiej zlota menore przygotowana do wniesienia do swiatyni,
ktora mialaby stanac na Wzgorzu Swiatynnym, gdzie dzis jest
meczet al Aksa i Kopula Skaly. Niemniej Abraham i Salomon
sa rowniez czczeni przez muzulmanow - jako Ibrahim i Sulejman.
P: Muzulmanski Zwiazek Religijny w Polsce zajmuje w swiecie
muzulmanskim dosc nietypowe stanowisko w sprawie konfliktu
wokol wypowiedzi muftiego Jakuba Szynkiewicza.
O: - W 1932 roku mufti Szynkiewicz byl w Jerozolimie na swiatowym
kongresie muzulmanskim. W wywiadzie dla jednej z tamtejszych
gazet zydowskich powiedzial, ze Zydzi maja prawo do stworzenia
wlasnego panstwa w Palestynie. Mial bardzo szerokie horyzonty.
P: Jak to zostalo przyjete?
O: - Bardzo niedobrze. Owczesny przywodca muzulmanow palestynskich
mufti Hadz al Huseini mial do niego pretensje o te wypowiedz.
Ale Tatarzy polscy, polscy muzulmanie nigdy nie byli antyzydowscy.
P: Czy to wplynelo na stosunek innych muzulmanow do polskich
Tatarow?
O: - Byc moze, choc przed II wojna caly konflikt zydowsko-palestynski
nie byl tak naglasniany, wiec i wypowiedz muftiego Szynkiewicza
nie stala sie wielka sensacja. Po wojnie zas powstala dla
nas zupelnie inna sytuacja,
bosmy sie stali w Polsce malutka mniejszoscia, calkowicie
odcieta od wplywow i kontaktow. Mufti Szynkiewicz, uciekajac
przed Armia Czerwona, wyjechal do Egiptu, a potem do USA,
gdzie zmarl.
P: Zapewne z muftim i z Panem nie zgodzilby sie w sprawie
Izraela/Palestyny ani w zadnej innej poznanski imam Ammar,
deportowany z Polski.
O: - Wolalbym, zeby mnie w ogole z nim nie laczyc. My z takimi
ludzmi nie mamy nic wspolnego.
P: Dlaczego?
O: - Tak jak Polak katolik rozni sie od katolika Irlandczyka,
Hiszpana, tak polski Tatar rozni sie w sposob istotny kultura,
tradycja, wychowaniem, wszystkim, od muzulmanina z Jemenu.
Wspolna jest podstawa religii, ale ona nie jest tak szeroka,
by stawiac tu znak rownosci. Sposob myslenia tego pana jest
mi calkowicie obcy i mam nadzieje, ze obcy
pozostanie, mimo ze podczas modlitwy wykonujemy te same rytualne
gesty.
On zreszta, wbrew temu, co pisaly media, nie byl duchownym.
W islamie nie ma duchownych. Jest gmina muzulmanska w Poznaniu
i on tam prowadzil modlitwy, ale rownie dobrze moglby je prowadzic
ktos inny. Nasi imamowie
nie przypominaja ksiezy, juz raczej rabinow.
Czytalem wywiad z tym panem w "Dzienniku Baltyckim"
- to bylo zenujace. Jego interpretacja islamu to populizm
z elementami socjalizmu i duza doza totalitaryzmu. Nie chcialbym
zyc w panstwie, ktorym rzadziliby tacy ludzie.
P: Czy upatrywalby Pan w reakcji wladz polskich czy polskiej
opinii publicznej na te sprawe rasizmu, dyskryminacji?
O: - Nie. Ja bym sam go wydalil. Wladze polskie zareagowaly
najlepiej jak mogly, zanim sie stalo cos zlego. Jest zreszta
jeszcze paru ludzi w Polsce, ktorych trzeba by potraktowac
tak samo.
P: To, co Pan mowi, pokazuje specyfike polskiego islamu,
islamu polskich Tatarow.
O: - Polscy Tatarzy to nie jest caly polski islam: sa jeszcze
grupy mlodsze, Arabowie, jak pan Ammar, i konwertyci, czesto
szczegolnie radykalni. Niewiele mamy z nimi wspolnego.
Polscy Tatarzy sa grupa etniczna zyjaca na obszarze Rzeczypospolitej
juz od szesciuset lat. Przywedrowali mniej wiecej w drugiej
polowie wieku XIV. Turcy osmanscy i Tatarzy krymscy zarzucali
polskim Tatarom, ze walcza w
armii koronnej przeciw swoim pobratymcom. Oni zas odpowiadali:
ani Bog, ani Prorok nie kaze wam napadac na Polakow i Litwinow,
i my was zwalczamy jako bandytow, a nie wspolwyznawcow. Dokladnie
to samo mozna by odniesc do czasow wspolczesnych.
P: Rozmawiamy w Sandomierzu 14 czerwca, na zakonczenie zwolanej
przez lokalna organizacje Ekosan konferencji, w ktorej uczestniczyli
polscy muzulmanie, katolicy i Zydzi. Czy mozliwa jest kontynuacja
takiego dialogu w Polsce i poza Polska?
O: - Sadze, ze bedzie wielu przeciwnikow, ale ten dialog
powinien byc kontynuowany. Uczmy sie na przykladzie ruchu
paneuropejskiego. Jeszcze 50 lat temu uwazano jego entuzjastow
prawie za szalencow, a dzisiaj mamy zjednoczona Europe. Mam
nadzieje, ze tak bedzie rowniez z naszym dialogiem. Obecnie
uwazani za szalencow, zdrajcow czy odszczepiencow, bedziemy
kiedys postrzegani jako prekursorzy tego, co wszyscy wowczas
uwazac beda za
normalne: pokojowej koegzystencji, uczenia sie od siebie nawzajem.
http://bi.gazeta.pl//im/2183/z2183184G.jpg
Selim Chazbijewicz
Profesor Uniwersytetu Warminsko-Mazurskiego. Ukonczyl studia
polonistyczne na Uniwersytecie Gdanskim, zrobil doktorat na
Wydziale Nauk Spolecznych UAM w Poznaniu. Jest autorem ksiazek
poetyckich i eseistycznych na temat
polskich i litewskich Tatarow. Czlonek Stowarzyszenia Pisarzy
Polskich, w latach 1986-91 redaktor naczelny kwartalnika "Zycie
Muzulmanskie". Zalozyl Zwiazek Tatarow Polskich, jest
jego prezesem. Imam gminy w Gdansku do 2003 roku. Wspolprzewodniczy
Radzie Wspolnej Katolikow i Muzulmanow.
rozmawial: Dawid Warszawski
|