|
Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie
Przejdźmy się Nalewkami
Rzeczpospolita, 18 sierpnia 2002
Różni autorzy
- Frank O. Gehry, amerykański architekt, którego rodzice
pochodzą z Polski, gotów jest przystąpić do tworzenia projektu
Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie - powiedziała "Rz"
Ewa Juńczyk-Ziomecka, dyrektor ds. rozwoju projektu.
Plan wystawy stałej, przygotowywany przez Event Communications
z Londynu, jest skończony. Teoretycznie nic więc nie stoi
na przeszkodzie, by podpisać z Gehrym umowę. Nic z wyjątkiem
pieniędzy. Szacowany koszt budowy muzeum wynosił 55 mln dolarów.
Już dziś wiadomo, że będzie wyższy.
- Poszukujemy sponsorów - przyznaje Ziomecka. - Po kwietniowej
konferencji "Niezamknięta przeszłość", powstające
muzeum wsparli kwotami rzędu kilkudziesięciu tysięcy dolarów
Wiktor Markowicz z USA i Ryszard Krauze - przedsiębiorca z
Polski. Znaczne skromniejsze fundusze przekazało Ministerstwo
Kultury.
|
W 1996 r. powstał Międzynarodowy Zespół ds. Tworzenia
Muzeum, pod kierownictwem Jeshayahu Weinberga, twórcy
i byłego dyrektora Muzeów Diaspory i Holokaustu w Waszyngtonie,
z udziałem m.in. Israela Gutmana, Grażyny Pawlak i Jerzego
Halbersztadta. Rok później Gmina Warszawa-Centrum przekazała
na rzecz muzeum 13 tys. metrów kwadratowych gruntu vis
a vis pomnika Bohaterów Getta. Wartość działki to ok.
10 mln. dolarów. W 1999 r. powstała Rada Muzeum, pod
przewodnictwem Mariana Turskiego, Przewodniczącego Zarządu
Stowarzyszenia Żydowskiego Instytutu Historycznego.
Rok później rozpoczęło się tworzenie multimedialnej
koncepcji wystawy stałej, we współpracy ze znaną londyńską
firmą Event Communications, twórcami m.in. Muzeum Bitwy
pod Ypres w Belgii.
|
Projekt skorzystania z usług Gehry'ego
może budzić kontrowersje. Z pewnością pojawi się pytanie:
czy Warszawę, ciągle borykającą się z budową metra i obwodnicy,
stać na twórcę tej rangi? Inicjatorzy muzeum są jednak przekonani,
że byłaby to znakomita reklama dla stolicy. Twierdzą, że kiedy
Gehry w baskijskim Bilbao zaprojektował muzeum Guggenheima,
ruch turystyczny wzrósł tam piętnastokrotnie.
- Nasze muzeum nie ma być ciekawostką
- mówi Ziomecka. - Zależy nam przede wszystkim na tym, by
powstało miejsce spotkań pokoleniowych, spotkań ludzi różnych
religii i światopoglądów, nie tylko Polaków, Żydów i Niemców.
Obok ekspozycji stałej i wystaw czasowych znajdzie się tu
m.in centrum edukacji, sale teatralna i kinowa. Ważne jest
także, by odwiedzająca nasz kraj młodzież z Izraela czy Szwecji,
zanim zobaczy nazistowskie krematoria Oświęcimia, poznała
tysiącletnią historię stosunków polsko-żydowskich. I to nie
dzięki eksponatom wyłożonym w gablotach, aleÉ wędrówce przez
wieki.
Muzeum przybierze bowiem charakter
narracyjny - multimedialna ekspozycja ukaże wspólną historię:
od zetknięcia się żydowskich kupców ze słowiańskim plemionami,
poprzez "złoty wiek" średniowiecza, czas łódzkiej
"ziemi obiecanej" przełomu XIX i XX w., holokaust
i wydarzenia marcowe 1968 r.
Nowoczesne środki elektroniczne umożliwią
zwiedzającym spacer po przedwojennych Nalewkach - sercu żydowskiej
dzielnicy w Warszawie. Dzięki rzutnikom odtwarzającym archiwalne
nagrania, żywi ludzie zmieszają się z postaciami z przeszłości:
zabieganymi przechodniami, ulicznymi krawcami i dostojnymi
rabinami. Holokaustowi poświęcony będzie zamknięty segment
ekspozycji: przestrzeń zacieśni się, na końcu ulicy stanie
wierna kopia muru getta.
- Dzięki naszej placówce będzie można
spojrzeć w twarze polskich sprawiedliwych wśród narodów świata
- podkreśla Ziomecka. - To bardzo ważne, bo dziś pamięta się
o nich tylko w Izraelu.
Bartosz Marzec
Jacek Loaciak, autor książki "Getto warszawskie. Przewodnik
po nieistniejącym mieście":
O prawdziwości Nalewek, odtworzonych
dla potrzeb muzeum, zadecyduje, moim zdaniem, substancja urbanistyczna.
Nie wolno poprzestać na pokazaniu fasad kamienic, należałoby
zaprosić widza w podwórka, bo one były dla tej dzielnicy charakterystyczne.
Te wieloczęściowe, przypominające labirynt podwórza pełniły
rolę wewnętrznych ulic. Jeżeli mogę popuścić wodzy fantazji,
zasugerowałbym odtworzenie gwaru ulicy. Pamiętajmy, że po
Nalewkach poruszały się konne tramwaje, furgony, riksze i
dorożki. Ulica tętniła życiem.
Aby zasugerować widzowi tragedię getta,
trzeba wybrać konkretne miejsce, nie jakąś abstrakcyjną ulicę,
i skoncentrować się na detalu. Dobrze by było pozostać przy
Nalewkach, ukazując ich ewolucję. Zachował się bogaty materiał
fotograficzny, dotyczący skrzyżowania Nalewek z Gęsią. Tam,
tak jak przed sześćdziesięciu laty, mogliby stanąć handlarze
opasek z gwiazdą Dawida.
Wybrane realizacje wzniesione według
projektu Franka O. Gehry'ego:
|
 FOT.
(C) REPORTER, EAST NEWS
- "Ginger i Fred" w Pradze (na zdjęciu z lewej)
- Guggenheim Museum w Bilbao (po prawej)
- American Center w Paryżu
- Gehry House w Santa Monica
- Hollywood Bowl w Hollywood
- Walt Disney Concert Hall w Los Angeles
- Vitra Design Museum w Weil-am-Rhein
- Budynek to rzeźba, bo jest trójwymiarowy - mawia Frank
O. Gehry. Architekt urodził się w 1929 r. w Toronto.
W 1957 r. ukończył uniwersytet Harvarda.
|
GOŚĆ "RZECZPOSPOLITEJ"
WŁADYSŁAW BARTOSZEWSKI HISTORYK
Mosty ponad uprzedzeniami
Jaki charakter powinno mieć Muzeum Historii
Żydów Polskich?
Powstające Muzeum Historii Żydów Polskich to muzeum życia,
a nie śmierci. Tej placówki nie można poświęcić wyłącznie
holokaustowi, który, choć dokonany na historycznym terytorium
państwa polskiego, jest przecież dziełem hitlerowskich Niemiec.
Historia Żydów polskich trwa nieprzerwanie od czasów pierwszych
Piastów i nie wolno jej postrzegać wyłącznie przez pryzmat
tragedii gett i obozów koncentracyjnych. Oczywiście, były
w naszej przeszłości momenty trudne, bolesne - myślę np. o
wydarzeniach marca 1968 r. Należy je upamiętnić, ukazać uczciwie
- to znaczy także we właściwych proporcjach. Te gorzkie chwile
nie mogą rzutować na całość sąsiedzkiego współżycia.
Stworzenie takiej placówki jest, moim
zdaniem, koniecznością. Obserwuję bowiem niepokojący deficyt
wiedzy o naszej wspólnej przeszłości - tak ze strony rodaków,
jak Żydów ze świata. Winę za ten stan ponosi PRL, ale i Izrael
nie uczynił wszystkiego, co mógł. Trzeba jednak przyznać,
że państwo, które od 56 lat znajduje się w stanie permanentnej
wojny, państwo, które tworzy nową tożsamość narodową, automatycznie
spycha debaty nad przeszłością na plan dalszy. I nie ma czemu
się dziwić.
Wieki obecności Żydów w Polsce zaowocowały
rozwojem autonomicznej myśli religijnej i nauki. Trudno przecenić
wkład polskich Żydów, chociażby Artura Rubinsteina i Juliana
Tuwima - celowo wymieniam dwa nazwiska z różnych obszarów
sztuki - w europejskie dziedzictwo kulturowe.
Jest rzeczą słuszną, żeby Polska dostrzegła
i doceniła ten dorobek. Jest rzeczą słuszną, żeby odwiedzający
nasz kraj Żydzi nie poprzestali na pochyleniu się nad grobami
przodków. Budujmy mosty ponad uprzedzeniami, szukajmy porozumienia.
Warto zaznaczyć, że idea budowy Muzeum
Historii Żydów Polskich znalazła w kraju poparcie wszystkich
demokratycznych sił. -
|