|
Ks. Stanisław Musiał - wołający
w zgiełku
Teresa Bogucka,
Gazeta Wyborcza, 02 lipca 2004
Ks. Stanislaw Musiał powinien zostać
w pamięci jako przykład na to, ze Kościół w Polsce potępia
antysemityzm - pisze Teresa Bogucka.
Od paru lat istnieje taka przestrzeń
zbiorowa, w której możemy przejrzeć się - i zadrżeć, uświadamiając
sobie, wśród kogo żyjemy. To dyskusyjne fora internetowe,
przepełnione bluzgami, wulgarnością, a przede wszystkim wszechogarniająca
agresja.
Zjawisko to jest słabo opisane, bo i
budzi pewna bezradność. Uczestnicy nie są oczywiście reprezentatywna
próbką pozwalającą snuć uogólnienia o społeczeństwie, nie
as jednak również marginesem, którego zachowania nie mają
znaczenia dla jakości miedzy ludzkich relacji.
To zbiór osób posiadających komputer,
umiejących się nim posługiwać - czyli wyposażonych w jakąś
kompetencje, choćby cywilizacyjną. Ludzi, którzy korzystając
z anonimowości i nie obawiając się reakcji otoczenia, wylewają
z siebie złość, frustracje i chamstwo. Ale nie jest to popis
szczerości i autentyczności. Przeciwnie - owe skłębione źle
emocje objawiają się w formach bez reszty banalnych, w jakichś
myślowych kalkach, w złych stereotypach.
2.
Polscy uczestnicy portalowych Hyde
Parków przede wszystkim nienawidzą Żydów I choć zalew antysemickiej
agresji w internecie nie pozwala snuć domniemań o skali tego
zjawiska w społeczeństwie, to jego forma wiele mówi o charakterze
stereotypu. Stereotypu, jak się rzekło, banalnego, wywiedzionego
ze spiskowego oglądu rzeczywistości. Żydzi zatem zawłaszczyli
pieniądze, opanowali media i szantażują wszystkich zarzutami
antysemityzmu.
Ale w związku z premiera filmu "Pasja"
objawił się nowy rys tej postawy, jednak zaskakujący. Otóż
przeświadczenie, ze Żydzi podstępnie rządzą światem, podbudowywane
jest religijnie, i to z wielkim zapałem: internauci na wyprzodki
informują, że to oni zabili Pana Jezusa, ze zieli na siebie
odpowiedzialność za ten czyn, do ostatniego pokolenia, ze
Bóg odebrał im pozycje narodu wybranego i że wszystko, co
ich spotkało, jest karą bożą zasłużoną, i ze pogarda i nienawiść,
jaka odczuwa się do Żydów, jest uzasadniona. Na to wszystko
przytaczane są stosowne wersety z Ewangelii.
3.
Za pontyfikatu Piusa XII, kilkanaście
lat przed II Soborem Watykańskim, w małym galicyjskim miasteczku
siostra katechetka nauczyła mnie na religii, ze mękę Pana
Jezusa spowodowały nasze grzechy. Ani wbity do głowy na pamięć
XVI-wieczny katechizm trydencki, ani kazania w kościele nigdy
nie podsunęły mi innej wykładni. Po latach wydaje mi się czasem,
ze przytrafiło mi się coś wyjątkowego: los pozwolił mi poznać
Kościół poprzez osoby mądre, które na pewno wiedziały, co
z ludźmi Mozę zrobić pogarda i nienawiść.
A co by było, gdyby pierwszy ogląd religii
włożył mi do głowy ktoś podobny do księdza Jankowskiego? Chce
wierzyć, ze bym się z tym uporała, ale jak? Uznając, ze Kościół
błądzi, czy że tylko ksiądz niemądry?Jaka zatem jest odpowiedzialność
Kościoła jako instancji pasterskiej za formy religijności
praktykowane w owczarni?
"Czarne jest czarne" - odpowiedział
na to ks. Stanisław Musiał, wydając książkę złożoną z tekstów
poświeconych, by użyć tradycyjnego określenia, "kwestii
żydowskiej". Teksty to gorzkie i rożne wzbudziły reakcje
władz kościelnych, w tym nakaz milczenia nałożony na autora.
4.
Nazwisko ks. Musiała pada w trakcie
portalowych debat o "Pasji" obok ks. Czajkowskiego,
biskupow Zycinskiego i Pieronka - czyli duchownych zmanipulowanych
przez żydostwo. Prawdę te objawia internautom koncern medialny
ks. Rydzyka, ale nie wola wprost, żeby bici Żyda. Bo nie musi.
Wystarczy, ze się odwołuje do tego, co waza za oczywiste i
co wszyscy wiedza.
Przecież jak przed siedziba Episkopatu
wybierającego następcę prymasa Glempa stanęła grupka z transparentem:
"Chcemy Polaka!", to wszyscy wiedzieliśmy, ze tym
osobom nie chodzi o to, iż wybrany zostanie Włoch lub Hiszpan.
Ta wspólna wiedza, ta powszechna znajomość
kodu pogardy i nienawiści jest polskim problemem. Bo ekscesy
antyżydowskie zdarzają asie sporadycznie, nie zyskują szerszego
aplauzu ni poparcia i to pozwala uznawać, ze rzecz jest marginalna.
Ale to, ze wszyscy wiemy, co kryje się
za sowami: niepolski, polskojęzyczny, obce pieniądze, nie
nasze interesy itp., to, ze te sowa nie występują w kontekście
opisowym, ale oskarżycielsko-szczującym - nie jest żadnym
marginesem. To kształtuje myślenie, dość powszechne, o Polsce
bezradnej, wykorzystywanej i krzywdzonej. Z takiego przekonania
mogą urodzić się rzeczy złe, kiedy ktoś wpadnie na pomyśl,
by krzyknąć, żeby Polska się obudziła i z tym wyzyskiem uczyniła
koniec.
Na razie radio, pisma, partie (zawsze
deklarujące prokoscielnosc) pobudzające owo poczucie skrzywdzenia
przez wiadomych obcych generalnie nie używały argumentacji
religijnej. Z wyjątkiem skrajnych pisemek w rodzaju "Najwyższego
Czasu" i jego czołowego publicysty.
Wydawało się, ze jednak i zmiany posoborowe,
i przede wszystkim jednoznaczne stanowisko Jana Pawła II przesadziły,
że ten watek w polskim pełzającym antysemityzmie został wyciszony.
Ale przy okazji "Pasji" okazało się, ze nie. Nie
tylko jest rozbudowany i obfitujący w wyspecjalizowane egzegezy
Pisma Świętego, ale i wyjaśnia powściągliwość papieską. Po
prostu - Żydzi rządzą światem, wiec Papież musi mówić to,
co mówi. Ale naprawdę
jest po stronie prawdy, która jest taka, ze Żydzi zabili Pana
Jezusa... itd.
5.
Na internetowych forach wygadanym antysemitom
usiłują replikować inni dyskutanci, ale staja wobec takiego
dylematu, jak każdy, kto chce powstrzymać człowieka głoszącego
fanatyczna nienawiść. Polemizować z nim, tłumaczyć mu czy
zdezawuować go jako osobę? Internauci najczęściej sięgają
po to ostatnie i w efekcie obie strony przerzucają się obelgami
tyczącymi kwalifikacji umysłowych i pochodzenia rasowego.
Niemniej pytanie, jak odnieść asie do ludzi głoszących nienawiść,
pozostaje.
I tu pewna ważną propozycja jest publicystyka
ks. Musiała zawarta w owym tomie: "Czarne jest czarne".
Autor nie polemizuje z księdzem Rydzykiem czy księdzem Jankowskim,
bo jest świadom konstrukcji tego, co psychologia nazywa umysłem
zamkniętym. Człowiek o takim typie myślenia przyjmuje zestaw
pewników objaśniających mu rzeczywistość, a z masy docierających
informacji wybiera tylko te, które potwierdzają jego tezy,
a odrzuca wszystkie, które im przeczą. Świat nie jawi mu się
jako rzecz godna poznania, budząca ciekawość, ale jak teren
walki, na którym występują tylko zwolennicy i wrogowie.
Ksiądz Musiał zwraca asie zatem do tych,
którzy chcą wiedzieć, do tych, którzy fanatykowi słuchają
- i może czasem myślą "cos w tym jest", a także
do tych, którzy za nauczanie Kościoła odpowiadają.
I zaczyna od zaskakujących pytań:
-czy Izrael jako wspólnota wiary posiada dziś funkcje zbawczą?
Czy
pozostaje nadal narodem wybranym? Nie ma wszak żadnych podstaw,
by głosić, że Nowe przymierze unieważniło Stare, ze chrześcijaństwo
wydziedziczyło Żydów z zadań danych im przez Boga. Wręcz przeciwnie
- wierzymy, ze łaski i wezwania Boże są nieodwołalne. Więcej
- musimy sobie uzmysłowić, ze chrześcijaństwo bez Izraela
będącego świadkiem Boga w historii byłoby tylko jednym z wyznań
zrodzonych na pewnym etapie dziejów. "Dopiero judaizm
daje Kościołowi pełnię jego katolickości, powszechności. Nie
chodzi tutaj o powszechność horyzontalna, obejmującą wszystkie
narody, ale o te wertykalna, zgodna z historia Zbawienia:
o Izrael wybrany przez Boga i o nas pochodzących z pogaństwa.
O taka katolickość chodzi".
I jeszcze: "Izrael zapiera się
Chrystusa w Limie wiary w Boga, a nasza niewiara, która tkwi
w naszym sercu, jest jak gdyby pójściem o krok dalej, jest
pewnego rodzaju zaparciem asie Boga w ogóle".
6.
Poruszając trudne problemy relacji
chrześcijansko-żydowskich, ks. Musiał robi to w sposób zasadniczo
odmienny od tego, jak rzecz traktowana jest nie tylko w antysemickim
piśmiennictwie, ale tez w wymiarze socjologicznym, historycznym,
psychologicznym.
Nie interesują go mechanizmy napięć wywoływane przez mniejszość
ani uwarunkowania historii, ani przypadki takich czy innych
zachowań Żydów. Obchodzi go jedynie, czy my, chrześcijanie
- zgrzeszyliśmy. Czy zgrzeszyliśmy nie tylko uczynkiem, ale
tez mową i myślą. W paru tekstach poświeconych dziejom wiary
w mord rytualny autor surowo osadza na przykład system prawny
średniowiecza, wedle którego Żydzi traktowani byli o wiele
okrutniej niż chrześcijanie, i dostrzega w tym grzech i winę
za to, co zdarzyło się potem - za antysemityzm i Zagładę.
W czytelniku rodzic się może sprzeciw
- w społeczeństwach stanowych każdej kategorii przysługiwał
inny status: oznaczały go ubiory, miejsca zamieszkania, przypisany
standard życia, a także odmienne traktowanie przez prawo.
Można się tez spierać, czy Żydzi mieli wobec niego najbardziej
poślednią pozycje, czy raczej należała ona np. do chłopów
pańszczyźnianych. Ale w słowie "chłop" do dziś zawarty
jest zapis emocjonalnego stosunku do niższości i gorszości
- ton pogardy dla cech właściwych poddanym i
zniewolonym.
Pogarda dla odmienności i obcości Żydów,
sankcjonowana prawem, musiała zostawić podobnie trwale lady,
które łatwo dawały się - i dają - zamieniać w głębokie koleiny
wypełniane sterowana nienawiścią. I to dla ks. Musiała jest
wina i grzechem także Kościoła.
7.
Ks. Musiał nie pozwala sie uchylić
od odpowiedzialności, jaką ponosi chrześcijańska Europa za
"teologiczną nienawiść" do Żydów i za zdeprawowaną
nią świadomość społeczeństw i ludzi. Myśl, że można podzielić
ludzi na rasę dobrą i na plewy, wysnuć z tego koncepcje odludzi
- zatruła umysły i umożliwiła przyzwolenie dla zabijania;
nie trzeba było poleceń ni rozkazów: - wystarczyła sugestia,
ustna uwaga, aby liczni ochoczo mordowali w poczuciu, ze nie
robią nic złego, wręcz przeciwnie.
Niemcy uznali, ze Żydzi wnieśli w historie
monoteizm (demona pustyni narzucili Europie jako Boga) i sumienie,
które nie pozwalało na to, by człowiek był miarą wszystkiego.
"Hitler, mordując Żydów, chciał wymordowac świadków,
to znaczy tych, którzy przekazali ludzkości przykazanie: nie
zabijaj. Dopiero wymazanie żywej zamieci o tym przykazaniu
dawało Hitlerowi nieograniczone możliwości w tworzeniu nowego
człowieka, jego człowieka".
8.
Jeśli tyle wiemy o ludzkiej słabości,
o gotowości do czynienia zła, tym większej, im łatwiej na
to znaleźć przyzwolenie - to dlaczego nie przeraża nas to,
co dzieje sie wokół?
Dlaczego uporczywie powtarzamy, ze wypowiedzi
ks. Jankowskiego, szczujące pisemka w kościelnym kolportażu,
sprawa krzyży na żwirowisku, to co działo się wokół Jedwabnego
- to incydenty o niczym nieswiadczace? Żeby już przywołać
tylko glosy tych reprezentantów Kościoła, którzy przyjmują,
że owe wydarzenia są przykre. Bo jakże często wypowiedzi na
te tematy brną w dziwaczne usprawiedliwienia: to oderwane
przypadki, ale skądinąd dające wyraz oporu wobec antypolonizmu,
poczuciu zagrożenia, które trzeba tez zrozumieć, pamięci rożnych
krzywd, które przecież miały miejsce, może i jest tu brak
rozeznania, ale przecież emocje trudno powstrzymać...
Ksiądz Musiał przypomina słowa Papieża:
"antysemityzm, jak również wszelkie
formy rasizmu są grzechem przeciw Bogu i ludzkości i jako
takie musza być odrzucone i potępione". Robi gorzki rachunek
tego grzechu i upomina się o to, by nie miał on szczególnego
statusu w polskim Kościele rzymskokatolickim, żeby żadne historyczne
czy psychologiczne względy go nie usprawiedliwiały ani nie
tłumaczyły. Bo grzech jest wymierzony w Boga i nie ma tu okoliczności
łagodzących.
9.
Krnąbrny ksiądz umarł niedawno i, miejmy
nadzieje, zostanie w pamięci nie jako nieposłuszny jezuita,
ale jako przykład na to, ze Kościół w Polsce widzi problem,
widzi własną role w jego trwałości i gotów się jest z tą sprawą
zmierzyć.
***
Jan Turnau o ks. Musiale
Ks. Stanisław Musiał SJ zmarł 5 marca
w Krakowie w wieku 66 lat. Jego omawiana obok książka "Czarne
jest czarne" ukazała asie w Wydawnictwie Literackim w
Krakowie w 2003 r. Otrzymał nagrodę im. Jana Karskiego i Poli
Nirenskiej za rok 2001, przyznawaną przez Żydowski Instytut
Naukowy (YIVO). Wyróżnienie to przyznawane jest autorom prac
na temat stosunków polsko-zydowskich oraz publikacji najlepiej
odzwierciedlających wkład Żydów polskich w kulturę polska.
.W latach 1986-95 był sekretarzem Komisji Episkopatu do spraw
Stosunków z Judaizmem.
Teresa Bogucka
|