|
TAJNA MISJA KAPITANA-RABINA STEINBERGA
SIMON SCHOCHET
PRZEGLĄD POLSKI
22 sierpnia 2003
www.dziennik.com/przeglad
W osobistych dokumentach gen. Władyslawa
Andersa, które zachowane są w Hoover Institution w Palo Alto,
Kalifornia, znajduje się tajny raport do szefa sztabu Armii
Polskiej na Wschodzie, datowany 11 lutego 1944 roku. Kapitan
rabin Mejer Steinberg, szef Duszpasterstwa Wyznania Mojżeszowego
w Wojsku Polskim na Wschodzie, zaczyna swój raport następująco:
<< Melduje, że za rozkazem Dowództwa
Armii z dnia 14 stycznia 1944 roku L.Dz. 8/Sztab/44 udałem
się w dniu 15 stycznia do Kairu, gdzie byłem do dnia 31 tego
miesiąca. Celem mojego pobytu w Kairze było nawiązanie kontaktów
z duszpasterstwem Armii Sprzymierzonych.
Tematem przeprowadzonych rozmów były
wprawdzie problemy związane z żydostwem polskim, jednakże
obejmowały one również sprawy ogólnopolityczne doby obecnej.
Uwzględniłem przede wszystkim:
a) olbrzymie znaczenie trzy i pół milionowego
społeczeństwa żydowskiego-polskiego w świecie żydowskim do
wybuchu wojny, jego rozwój pod względem religijnym, kulturalnym,
narodowym i ekonomicznym;
b) wkład Polski do wysiłku wojennego
w nieustannej walce z hitleryzmem;
c) wyniszczenie żydostwa polskiego przez
okupanta;
d) przeżycia Żydów obywateli polskich
tak w okupacji sowieckiej w Polsce, jak i na zesłaniu (temu
zagadnieniu poświęciłem dużo rozmów, gdyż jest to dotychczas
dla żydostwa państw sprzymierzonych nieznana karta cierpień
i tortur);
e) rozwój duszpasterstwa wyznania mojżeszowego
w Armii Polskiej przed wojną i w armii poza granicami polskimi;
f) problem granic wschodnich, który
w chwili obecnej jest zagadnieniem olbrzymiej wagi dla całego
świata i
g) odbudowa żydostwa polskiego po wojnie.
>> Rabin Steinberg dodaje:
"Jest rzeczą zrozumiałą, że sprawy
żydowskie były tylko odskocznią od tematu, który był przez
wszystkich bez wyjątku poruszany. Chodziło mianowicie o problem
rosyjsko-polski, tak w odniesieniu do pobytu uchodźstwa polskiego
na terenie ZSRR jak i najżywotniejszej sprawy granic wschodnich."
Rok 1943 był pełen tragicznych wydarzeń,
które zmieniły sytuację polityczną rządu RP w Londynie i miały
wielki wpływ na historię narodu polskiego.
a) 25 kwietnia tego roku rząd sowiecki
zerwał wszelkie stosunki dyplomatyczne z polskim rządem w
Londynie. Przyczyną tego kroku było oskarżenie Związku Sowieckiego,
że rząd londyński popiera rząd niemiecki, w związku z odkryciem
przez Niemców grobów polskich oficerów w Katyniu.
b) 4 lipca wódz naczelny gen. Władysław
Sikorski został zabity w wypadku samolotowym koło Gibraltaru
w drodze na Bliski Wschód, gdzie miał odbyć inspekcję Wojska
Polskiego tam stacjonującego
c) 23 lipca gen. Stefan Rowecki (Grot)
dowódca Armii Krajowej, został aresztowany w Warszawie przez
Niemców i wysłany do obozu koncentracyjnego.
d) w Listopadzie tego roku wojska sowieckie
w ich ofensywie na zachód wkroczyły na tereny międzywojennej
, niepodległej Polski.
e) w konferencji w Teheranie, która
odbyła się w dniach od 28 listopada do 1 grudnia, Stalin zażądał
dokładnego sprostowania linii Curzona i przez to aneksji wschodnich
ziem polskich do państwa sowieckiego. Polski rząd otrzymał
te tajne wiadomości, które potwierdziły, iż Churchill i Roosevelt
nie sprzeciwiali się tym żądaniom Stalina. Wydarzenia te były
powodem, że rząd londyński starał się przez placówki dyplomatyczne,
wojskowe i cywilne pozyskać poparcie narodów sprzymierzonych
przeciwko wcieleniu ziemi polskich do Rosji. Misja rabina
Steinberga była jedną z prób rządu londyńskiego otrzymania
takiego poparcia.
Pisemnego rozkazu do rabina Stenberga,
związanego z jego tajną misją nie byłem w stanie odnaleźć.
Nie znajdował się on ani w archiwach gen. Andersa, ani w archiwach
Instytutu Polskiego i Muzeum im. Gen. Władysława Sikorskiego
w Londynie, ani w Instytucie im. Józefa Piłsudskiego w Nowym
Jorku. Biorąc pod uwagę, że misja była tajna, być może rozkaz
ten został przekazany rabinowi ustnie. Uważam jednak że gen.
Anders był powiadomiony o jego misji, czego dowodem jest zachowanie
raportu rabina w jego osobistym archiwum. Generał Anders do
1937 roku dowodził Brygadą Kawalerii "Brody", która
stacjonowała między Lwowem a Równem. W miastach i miasteczkach
tego obszaru przez generacje członkowie rodziny Steinbergów,
którzy byli potomkami Wielkiego Rabina zwanego "Gaonem
Brody", sprawowali funkcje rabinów i przedstawicieli
ludności żydowskiej. Według dokumentów z Czortkowa z 1936
roku rabin ejer był duszpasterzem wyznania mojżeszowego Korpusu
Ochrony Pogranicza "Czortków." Jego młodszy brat
major rabin Steinberg był naczelnym rabinem Wojska Polskiego.
Z tego można wnioskować, że gen. Anders znał osobiście rodzinę
Steinbergów i miał zaufanie do rabina Mejera, skoro powierzył
mu tę misję. Według relacji córki rabina, mecenasa Henrietty
Kelly Esq., gen. Anders i rabin Mejer z rodziną po wojnie
zamieszkali w Londynie. Jej ojciec utrzymywał z gen. Andersem
aż do jego śmierci w 1970 roku kontakty towarzyskie. Także
na tej podstawie mozna sądzić, że gen. Anders byz zaznajomiony
już przed wojną z rabinem Mejerem i jego rodziną.
* * *
O przyjeździe rabina Steinberga do Kairu
zostały poinformawane tamtejsze placowki dyplomatyczne i wojskowe.
Uważam jednak, że cel jego pobytu w Kairze nie był im znany.
Rabin Steinberg pisze w swoim raporcie:
"Przez cały czas mego pobytu byłem
w kontakcie z oficerem łącznikowym płk Giełgudem i jego zastępcą
rtm Tyszkiewiczem. Dnia 29 stycznia rtm Tyszkiewicz zaprosił
rabinów Armii Sprzymierzonych na herbatkę, na której byli
obecni między innymi gen. Przewłocki i gen. Szarecki oraz
szereg wyższych oficerów."
W raporcie o rozmowach z kapelanami rabin pisze:
"Na wstępie muszę zauważyć, że
koledzy moi, czy to z Armii Amerykańskiej czy Brytyjskiej
czy Afrykańskiej w większości nie wykazali dużych znajomości
problemów. Przeciwnie, na każdym kroku uwydatniał się brak
elementarnych wiadomości. Przyznać jednak muszę, że w czasie
rozwijających się rozmów wykazywali oni coraz bardziej rosnące
zainteresowania i przyznawali się ze szczerością i prostotą,
że informacje przeze mnie udzielane są dla nich zupełną nowością."
Następnie przedstawia w porządku chronologicznym
nazwiska kapelanów, z którymi się spotkał i treść ich rozmów.
Pisze :
Pierwszym kontaktem moim na terenie
Egiptu było zetknięcie się z Naczelnym Rabinem Armii Brytyjskiej
na Środkowym Wschodzie mjr I. Levy. Zainteresował się on przede
wszystkim losem Żydów z Armii Polskiej, którzy zostali w roku
1939 wywiezieni na tereny ZSRR. Dałem mu jak najdokładniejszy
obraz stosunków panujących w więzieniach i obozach pracy,
opisywałem poszczególne wypadki i przejścia oficerów i szeregowych
z Kampanii Wrześniowej, ich cierpienia i katusze. Rabin Levy
był do głębi wzruszony moimi opowiadaniami i raz po raz prosił
o dalsze szczegóły, odnoszące się do tego okresu. Rabin Levy
po rozmowie ze mną urządził w dniu 23 stycznia nabożeństwo
dla żołnierzy Armii Sprzymierzonych, w którym wzięło udział
kilku rabinów. Na nabożeństwo to zorganizowałem delegację
Żydów służących w Armii Polskiej, złożoną z oficerów i szeregowych.
Delegację tę przestawiłem rabinom. Po nabożeństwie ludność
cywilna miasta urządziła dla uczestników nabożeństwa przyjęcie.
Rabin Levy zasiadł do stołu polskiego i rozmawiał z żołnierzami
polskimi, wypytując się o ich przejścia, o drogę jaką przebyli
od roku 1939, o rodziny pozostałe w Polsce i na terenie ZSRR.
Rabin Levy wyraził się z pełnym podziwem o postawie delegacji,
chwalił jej zachowanie się i wysoki poziom intelektualny.
Wybrana delegacja składała się przeważnie z byłych uczniów
Szkoły Podchorążych, musiała więc wywrzeć dodatnie wrażenie,"
Major Issac Levy, z którym rabin Steinberg
był zaprzyjaźnionym był pierwszym kapelanem angielskim, który
zgłosił się ochotniczo do armii w 1939 roku. Od roku 1945
do 1966 sprawował funkcję naczelnego żydowskiego kapelana
wszystkich wojsk brytyjskich. W 1952 roku podczas koronacji
został uhonorowany jednym z najwyższych odznaczeń brytyjskich
- medalem OBE, a następnie medalem Territorial Decoration.
W książce Now I Can Tell. Middle Eastern
Memories, Levy pisze (przekład S. Sch.):
"Gdy przypominam sobie różne osoby,
które spotkałem podczas mojej służby na Bliskim Wschodzie,
nie mogę pominąć kapelanów innych armii i religii. Pomiędzy
moimi kolegami, którzy służyli w armiach nie brytyjskich,
największe wrażenie zrobiła na mnie postać Szefa Kapelanów
w Wojsku Polskim Wyznania Mojżeszowego Rabina Mejera Steinberga.
Spotykaliśmy się dość często i po pewnym czasie rozwinęła
się przyjaźń pomiędzy nami. Miał on nie tylko dystyngowany
zewnętrzny wygląd lecz także posiadał nieskazitelny charakter.
Podczas naszego pierwszego spotkania zrobił on na mnie niesamowite
wrażenie. Był to siwy, elegancki, polski oficer, który mówił
płynnie po hebrajsku, o wspaniałych manierach i pełen humoru.
Jednak dość szybko zauważyłem, że to gładkie obycie skrywa
człowieka, który w sercu nosił wiele smutku i tragicznych
osobistych przeżyć. Przez wiele lat sprawował on funkcję rabina
żydowskich gmin w Polsce. Kiedy jego ojczyzna została okupowana
przez Rosjan, jego brat, który był wtedy Szefem Kapelanów
Wyznania Mojżeszowego w Wojsku Polskim, został zaaresztowany
i zamordowany. Rabin Steinberg musiał uciekać przed wrogiem.
Został rozdzielony z żoną i dziećmi, z którymi stracił kontakt
i od których nie miał żadnych wiadomości... Był to człowiek
szeroko znający świat, z wyższym wykształceniem i z wielką
wiedzą o kulturze europejskiej..."
Trudno wytłumaczyć kategoryczne stwierdzenie
rabina Steinberga związane ze śmiercią jego brata Borucha.
W cytowanych powyżej wspomnieniach mjr Levy pisze, że rabin
Mejer powiedział mu, iż jego brat Boruch został zamordowany.
O rozmowie z rabinem z amerykańskiej armii na Wschodzie, kpt
Józefem Friedmanem, Levy pisze: "Pokazałem fotografie
niektórych rabinów, m.in. fotografię Naczelnego Rabina Wojsk
Polskich mjr Steinberga, który zginął wraz z tysiącami innych
wysokich oficerów pod Smoleńskiem, opisałem swoim rozmówcom
beznadziejność losu setek tysięcy pozostałych jeszcze na terenie
tamtejszym i czułem, że rozmowa ta trafiła do głębi serc moich
słuchaczy."
Wiem, że rodzina Steinbergów otrzymała
list od majora Borucha ze Starobielska, w ktorym prosi o przesłanie
mu gumowego płaszcza i butów. W kwietniu 1943 roki Niemcy
zaczęli publikować listę nazwisk oficerów polskich zamordowanych
w Katyniu. Major Boruch będąc w Starobielsku nie znalazł się
na tej liście. Pytanie: skąd Mejer otrzymał wiadomość, że
jego brat został zamordowany? Nie uzyskałem na nie odpowiedzi
od żyjących członków rodziny Steinbergów, z którymi rozmawiałem
podczas naszej wspólnej podróży na Ukrainę. Zwiedzaliśmy wówczas
Lwów, Brody i inne miasteczka związane z ich rodziną.
Rabin Mejer nie tylko spotykał się
i rozmawiał z kapelanami wyznania mojżeszowego, poznał też
Szefa Duszpasterstwa Katolickiego Wojska Amerykańskiego, księdza
mjr Jamesa Careya , który był głęboko wzruszony referatem
rabina Mejera o przejściach Polaków na terenie Rosji Sowieckiej
i oświadczył, że "dopiero teraz zrozumiał, dlaczego żaden
z Polaków nie chce wracać do Polski, o ile miałaby być ona
zależna lub rządzona przez elementy zbliżone do ZSRR."
Część raportu zawiera argumenty przeciwko
zmianie polskich granic wschodnich, które rabin Mejer przedstawił
podczas rozmów z kapelanami wojsk Sprzymierzonych. Temat poruszony
w raporcie jest także ważnym historycznym źródłem określającym
stosunki Żydów, mieszkańców Kresów Wschodnich, do komunizmu,
Rosji sowieckiej i Polski. Rabin Mejer przeżył pierwsze miesiące
sowieckiej okupacji ziem polskich we wrześniu 1939 roku. Był
członkiem Rabinatu Lwowskiego i naczelnym rabinem miasta Czortków.
Opuścił to miasto ostrzeżony przez burmistrza Czortkowa, iż
Sowieci więżą katolickich księży i rabinów, a w pewnych przypadkach
nawet ich mordują. Miesiąc później przekroczył granicę rumuńską
i po trudnych przejściach udało mu się dostać doi Palestyny.
W Jerozolimie, jeszcze przed wstąpieniem do armii pod dowództwem
gen. Andersa i nominacją na szefa duszpasterstwa wyznania
mojżeszowego przez naczelnego wodza gen. Sikorskiego, otrzymał
tragiczne wiadomości o wielkiej akcji wysiedlania mieszkańców
Małopolski przez wladze sowieckie. Dowiedział się, że jego
wujek rabin Icchak wraz z rodziną był wśród 83 tysięcy Żydów
z Kresów Wschodnich, którzy w czerwcu 1940 roku zostali deportowani
i osiedleni w Kraju Jakuckim, Maryjskiej ASRR i na terenach
Syberii. Powodem tej deportacji była odmowa przyjęcia obywatelstwa
sowieckiego.
W Jerozolimie rabin Mejer był asystentem
głównego rabina Ziemi Świętej, doktora Isaaca Herzoga. Organizował
akcję zbierania pieniędzy i odzieży w celu wysyłania paczek
dla wysiedleńców żyjących teraz na Syberii.
* * *
Rabin Mejer pochodził z wielce poważanej
rodziny rabinackiej, która przez wieki służyła społeczeństwu
żydowskiemu w wielu miastach i miasteczkach Małopolski. Społeczeństwo
to było w 80% ortodoksyjne i głęboko religijne. Ten wysoko
wykształcony absolwent najlepszych religijnych i świeckich
uczelni jest miarodajnym przykładem postaw, uczuć i lojalności
ludności żydowskiej w czasie początku okupacji ziem polskich
przez wojska sowieckie.
Poniżej podane obserwacje i stwierdzenia
rabina powinny być uwzględnione w badaniach historycznych
tego czasu, gdyż do dzisiaj na podstawie jednostkowych przypadków
kolaboracji z Sowietami wyolbrzymiane są negatywne opinie
na temat postawy, uczuć i nastawienia małopolskich Żydów.
Jeżeli chodzi o szczegółowe przykłady,
przedstawione przez rabina Steinberga kapelanom wojskowym,
których spotkał w Kairze, ciekawa jest jego opinia w sprawie
Lwowa:
"Spotkałem się również z zapytaniem
co do polskości Lwowa, na które udzieliłem odpowiedzi, że
dla mnie, jako lwowianina, miasto to zawsze było polskie,
nawet wówczas, gdy podlegało władzom austriackim. Od najwcześniejszej
młodości pamiętam, że językiem urzędowym i wykładowym w szkolnictwie
był język polski. Nauka (Uniwersytet Jana Kazimierza), sztuka,
literatura, prasa i inne dziedziny życia tego miasta były
czysto polskie i dopiero obecnie z roszczeń sowieckich ku
największemu zdziwieniu dowiedziałem się, że rodzinne moje
miasto miało być rzekomo ukraińskie."
Rabin melduje o swej rozmowie z trzema
reprezentantami brytyjskimi:
"Na czoło naszej rozmowy wysunięta
została przez rab. Eszkoli kwestia granic, linia demarkacyjna
z r. 1939 pomiędzy Niemcami i ZSRR. To była główna nić kilkakrotnych
naszych spotkań. Problemy te traktują poważnie i zwracając
uwagę na moje pochodzenie z Małopolski, wyrażają zadowolenie,
że zapoznają się z wypowiedzią człowieka pochodzącego z terenu
spornego, który przedstawił dokładnie istotny stan rzeczy
co do słusznego stanowiska Żydów polskich. Rozmowy z rabinami
angielskimi przechodzą na okres okupacji sowieckiej. Wypytują
oni o przebieg kampanii plebiscytowej. Omawiamy w dalszym
ciągu problemy natury wewnętrznej na terenach okupowanych
przez ZSRR. Opowiadam o sposobach wyzbywania i wysiedlenia
Polaków z ich majątków. Rabini zapytują o stosunek władz sowieckich
do ludności żydowskiej na tych terenach i o stosunek tejże
ludności do okupantów. W odpowiedzi udzieliłem wyczerpujących
informacji, mając do dyspozycji dużo materiału dostarczonego
mi przez ankietę przeprowadzoną wśród żołnierzy wyznania mojżeszowego
APW o przeżyciach obywateli polskich w ZSRR.
Rabini angielscy zapraszali mnie na
przyjęcia urządzane przez nich, w których niejednokrotnie
wzięli udział ich przyjaciele i znajomi, rekrutujący się ze
sfer wojskowych. Zauważyłem, że w rozmowach, prowadzonych
przez nich na powyższe tematy wielokrotnie, jakby żywcem powtarzali
moje wywody i stanowisko, podkreślając, że żydostwo polskie
nigdy nie zgodzi się na okrojenie granic Rzeczpospolitej Polskiej."
Następnie rabin opisuje konwersację
podczas obiadu, na który zaprosił go rabin Friedman wraz z
innym rabinami.
"Tematem rozmów były problemy
polskie, w szczególności rozwój armii polskiej i jej przejścia
od chwili opuszczenia granic Rzeczpospolitej. I tu natrafiłem
na ludzi zupełnie nie zorientowanych co do prblemu polsko-sowieckiego.
Słuchacze moi nie wiedzieli dokładnie, o jakie ziemie spór
się toczy. Pytania zadawane podczas dyskusji odnosiły się
do stosunków mniejszościowych na terenach spornych. Z zaciekawieniem
przysłuchiwali się wywodom moim o stosunku władz sowieckich
do społeczności żydowskiej. Opowiedziałem o nieudanym eksperymencie
kreowania republiki żydowskiej w Birobidzanie, o gnębieniu
wszelkiego ruchu, a nawet inicjatywy elementów religijnych
lub narodowych. Tłumaczyłem, że Żydzi, pozostający pod reżymem
sowieckim, muszą zrezygnować na zawsze z aspiracji religijnych
i narodowych. A przecież właśnie żydostwo polskie, pochodzące
z tzw. Kresów było w znacznej swej większości religijne i
narodowo uświadomione i z icj szeregów rekrutowała się emigracja
do Palestyny. Dlatego też każdy Żyd zainteresowany jest z
pobudek narodowych i religijnych, by tereny te pozostały przy
Polsce."
Na końcu raportu rabin przedstawia
kilka refleksji. Po rozmowie z amerykańskim kapelanem pisze:
..."Polska cieszy się wielką popularnością w jego kraju,
zainteresowanie dla jej celów i potrzeb można łatwo rozbudzić,
jeśli się weźmie pod uwagę jedną tylko okoliczność: w Ameryce
żyje kilka milionów Żydów. Ci Żydzi pochodzą w bardzo znacznej
większości z ziem polskich. Któż z nich nie pozostawił matki
czy brata, lub bliskiego krewnego na terenach Polski? Ilu
z nich posiada bliskich na terenach naszych Kresów ? Moment
uczuciowej natury odegrać winien decydującą rolę. Do tych
ludzi podejść łatwo właśnie duszpasterzom...
Wydaje mi się rzeczą konieczną nawiązanie
kontaktów z duchowieństwem żydowskim i czołowymi osobistościami
świata żydowskiego w Anglii i Stanach Zjednoczonych Ameryki
Północnej, celem należytego oświetlenia i przedstawienia istoty
sporu polsko-rosyjskiego oraz propagowanie nienaruszalności
granic i całości Rzeczpospolitej Polskiej, która pierwsza
przeciwstawiła się z bronią w ręku wrogowi całego świata demokratycznego."
* * *
Wkrótce po zakończeniu wojny rabin
Steinberg został wysłany do Niemiec, by sprawować duszpasterstwo
nad polskimi obywatelami, którzy zostali wyzwoleni z nazistowskich
obozów jenieckich i koncentracyjnych. W drodze do Europy zatrzymał
się w Paryżu, gdzie przez przypadek spotyka swoją żonę i córkę,
które były więzione w obozie koncentracyjnym w Bergen-Belsen
i od których nie miał żadnych wiadomości przez cały okres
wojny. Wraz z rodziną osiedla się w Londynie.
W marcu 1946 roku na rozkaz Sztabu
Głównego w Londynie kpt Steinberg zostaje mianowany oficerem
łącznikowym pomiędzy władzami polskimi a brytyjskim Komitetem
Opieki nad żołnierzami wyznania mojżeszowego. Zajmuje się
pomocą dla żołnierzy Armii Polskiej, którzy przybywają z Włoch
do Wielkiej Brytanii. Po zakończeniu tej misji otrzymuje funkcję
rabina Londyńskich Kongregacji Notting Hill Synagogue, a następnie
w Brixton Synagogue.
W roku 1956 rabin Steinberg został
wybrany na stanowisko sędziego DAYN, głównego sądu religijnego
do spraw interpretacji praw religii żydowskiej dotyczących
adopcji. Na ten temat napisał książkę pod tytułem Responsum
on Problems of Adoption in Jewish Law. Przez cały czas pobytu
w Londynie, aż do śmierci w 1971 roku w wieku 65 lat, był
w stałym kontakcie z dawnymi członkami Armii Polskiej, którzy
osiedlili się w Anglii. Wśród różnych dokumentów, które pozostawił
swojej córce, znajduje się osobisty list gen. Andersa do rabina,
datowany 20 czerwca 1968 roku. Gen. Anders informuje, iż w
następnym roku wypadnie 25-ta rocznica zwycięstwa pod Monte
Cassino. Dla uczczenia tej rocznicy powołany jest specjalny
komitet w charakterze żołnierskim, ..."proszę Drogiego
Pana o wejście w skład władz honorowych tegoż komitetu."
Przypisy:
Generał Wladyslaw Anders Archives, Document number 1, oh.72/lj/BD/44
Hoover Institution, Stanford University, Palo Alto California.
Isaac Levy OBE, TD, Ph.D. Now I Can Tell.
Middle Eastern Memories, by Dalkeith Press Ltd., Kettering,
Northhants, 1978, str. 168.
Responsum on Problems od Adoption in Jewish Law, by Dayan
M. Steinberg, Published by the Office of the Chief Rabbi,
London 1962.
|