|
Pomnik upamiętniający zbrodnię
w Jedwabnem
Yad Vashem oczekuje zmiany inskrypcji
ogłosił Instytut Yad Vashem w Jerozolimie
Rzeczpospolita, 11 lipca 2002
Krótką modlitwą za zmarłych kilkunastoosobowa
grupa Żydów z rabinem Warszawy i Łodzi Michaelem Schudrichem
uczciła w Jedwabnem przypadającą w środę 61. rocznicę mordu
Żydów w tej miejscowości.
Najważniejsze jest, by pamiętać o tamtych wydarzeniach, ale
sporną kwestią jest Inskrypcja na pomniku upamiętniającym
ofiary pogromu w Jedwabnem powinna być uzupełniona o informację,
że zbrodni tej dokonali Polacy - napis na pomniku - uważa
rabin Schudrich.
Zdaniem prof. Tomasza Strzembosza, nietaktem jest zgłaszanie
takich propozycji przez Instytut Yad Vashem przed formalnym
zakończeniem śledztwa, na drugi dzień po ogłoszeniu jego wstępnych
wyników. Strzembosz zaznaczył, że nie wypowiedzieli się jeszcze
na ten temat polscy historycy.
- Nie tylko Polacy są winni mordu w Jedwabnem. Napis, iż to
oni dokonali mordu Żydów w tym miasteczku, odbiegałby daleko
od rzeczywistości 10 lipca 1941 roku - uważa historyk prof.
Andrzej Paczkowski.
- Sama motywacja, czyli uznanie, że mord w Jedwabnem był jednym
z najstraszniejszych wydarzeń antysemickich w dziejach drugiej
wojny światowej jest grubą przesadą, bo holokaust był niewątpliwie
straszniejszym wydarzeniem - powiedział Paczkowski, odnosząc
się do zawartych w komunikacie Yad Vashem sformułowań.
Na pomniku umieszczony jest tekst żydowskiej modlitwy za zmarłych
oraz napis: "Pamięci Żydów z Jedwabnego i okolic, mężczyzn,
kobiet, dzieci, współgospodarzy tej ziemi, zamordowanych,
żywcem spalonych w tym miejscu 10 lipca 1941 roku. Jedwabne
10 lipca 2001 r.".
- Inskrypcja powinna być uzupełniona - uważa Stanisław Krajewski,
współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów.
- Wyniki badań IPN pokazują, że Polakom nie zbrakło odwagi
do zmierzenia się z prawdą o Jedwabnem - i o nas samych -
mówi ks. prof. Michał Czajkowski, kierownik Katedry Ekumenicznej
Uniwersytetu Kardynała Wyszyńskiego w Warszawie. - Nadszedł
czas, aby uzupełnić napis na pomniku, bo dzisiaj już oficjalnie
wiadomo, czyimi rękami zbrodnia została dokonana - dodał.
- Na pomniku w Jedwabnem powinien być napis niestwierdzający
nic fałszywego i będący do przyjęcia dla jego mieszkańców.
Jeśli zechcą powiedzieć całą prawdę, to będzie oczyszczenie
- sądzi profesor Jan Tomasz Gross, autor "Sąsiadów".
Stanowisko Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa w tej kwestii
znane będzie prawdopodobnie dzisiaj.
Wiele osób odwiedzających w środę miejsce mordu Żydów zwracało
uwagę, że jest ono zaniedbane. Z trudem dające się odczytać
wydrapane napisy pojawiły się w środę na tylnej części pomnika.
Pytany o utrzymywanie porządku i opiekę nad miejscem pamięci
Żydów dyrektor Zakładu Komunalnego w Jedwabnem Waldemar Barbachowski
powiedział jedynie, że zakład nie ma i nie miał od samorządu
żadnych zleceń na opiekę nad tym miejscem.
Z.L., PAP
|