|
WYBRANE TEKSTY 60. ROCZNICE POWSTANIA
W GETCIE
Żydom Polskim
(Pamięci Szmula Zygielbojma)
Wladyslaw Broniewski 1943
Zły cień muru,
Halina Bortnowska
Portal Gazety Wyborczej
Marsz Żywych w Oświęcimiu
PAP 29 kwietnia 2003
---------------------
ŻYDOM POLSKIM
Władysław Broniewski
Pamięci Szmula Zygielbojma, 1943
Z polskich miast i miasteczek nie
słychać krzyków rozpaczy,
padli, jak hufiec bojowy, warszawscy obrońcy getta...
Słowa me we krwi nurzam, a serce w ogromnym płaczu,
dla was, o Żydzi polscy, polski tułaczy poeta.
Nie ludzie, lecz psy okrwawione, i nie żołnierze, lecz kaci
przyszli, by śmiercią porazić was, wasze dzieci i żony:
gazem w komorach wydusić, wapnem w wagonach wytrącić
i szydzić z umierających, bezbronnych i przerażonych
Lecz wyście podnieśli kamień, by cisnąć nim w kanoniera,
który nastawił działo, by dom wasz zburzyć do szczętu...
Synowie Machabeuszow, i wy potraficie umierać,
podjąć bez cienia nadziei, walkę we Wrześniu zaczętą
Oto co trzeba wyryć, jak w głazie , w polskiej pamięci:
wspólny dom nam zburzono i krew przelana nas brata,
łączy nas mur egzekucyj, łączy nas Dachau, Oświęcim,
każdy grób bezimienny i każda więzienna krata.
Wspólne zaświeci nam niebo nad zburzona Warszawa,
gdy zakończymy zwycięstwem krwawy nasz trud wieloletni:
każdy człowiek otrzyma wolność, esk. chleba i prawo
i jedna powstanie rasa, najwyższa: ludzie szlachetni.
Zły cień muru 60. rocznica powstania
w getcie warszawskim
Halina Bortnowska
Gazeta Wyborcza, portal, kwiecien
2003
Sześćdziesiąt lat: to tyle, co trzeba,
by ci, co się wtedy urodzili, przekraczali już próg starości.
A na dobre starzy są ci, co jako świadkowie mogą pamiętać
ten rozdział Zagłady.
Ja pamiętam dwie rzeczy, nie z książek
czy opowiadań, tylko tak, jak się pamięta powracający zły
sen. Wiosna, słońce, kwietniowe chmury, ciemne, wypiętrzone.
I pada wirując czarny śnieg, płatki sadzy. "To z getta"
- mówi moja matka, ścierając ten czarny śnieg z parapetu,
z twarzy, z oczu. Oczywiście słychać było dniem, a zwłaszcza
nocą, dalekie wybuchy i strzelaninę. W ówczesnej Warszawie
nie było to niczym niezwykłym, ale zawsze niosło strach. "To
nic, to w getcie". "W getcie" - to znaczy tu:
nie tutaj, nie w nas, tu ten ogień nie dojdzie, nie obejmie
naszej ulicy, mojego podwórka (to miało stać się później i
obchodzona będzie inna rocznica). Czy oprócz mnie ktoś jeszcze
pamięta, że mówiliśmy: "To nic, to w getcie"? Mówiliśmy
tak do siebie, zwyczajnie, tonem uspokajającego wyjaśnienia,
jak pewnie mówią żołnierze, stwierdzając, że tym razem alarm
nie ich dotyczy. A jednak dziś wstydzę się tego dystansu;
widzę w nim zły cień muru sięgający aż w duszę. Było tak,
jakby autorom warszawskiej Zagłady powiódł się zamiar wyłączenia
ich, Żydów, poza zasięg ludzkiej solidarności, a także wyłączenia
nas poza zasięg jej odczuwania.
- Co czułaś, kiedy padał czarny śnieg? Nic. Czy naprawdę
nic?
Tak, chyba jednak to: jakieś nieme zdumienie
sięgające nieba, z którego ta sadza spadała na mnie i we mnie.
W 60. rocznicę pójdę w tamtą stronę, skąd wtedy przywiało
ku mnie nieczytelne czarne znaki, może szczątki Tory w snopie
zgasłych iskier. Przywołam swoje pierwsze, podstawowe zdumienie:
"Więc wszystko jest możliwe, wszystko może się zdarzyć".
Ale dodam: "Nie za moją zgodą".
------------------
Marsz Żywych w Oświęcimiu
PAP 29 kwietnia 2003
XII Marsz Żywych przejdzie po południu
z byłego niemieckiego obozu koncentracyjnego Auschwitz do
obozu zagłady KL Birkenau. Marsz, w którym uczestniczy żydowska
i polska młodzież, jest hołdem i wyrazem pamięci o ofiarach
Shoah. Młodzieży będą towarzyszyli prezydenci Izraela Mosze
Kacaw i Polski Aleksander Kwaśniewski.
Przed marszem młodzież zwiedza ekspozycję
obozową. Młodzi ludzie w skupieniu stają przed blokiem 11,
tzw. blokiem śmierci i "Ścianą Śmierci", przed którą
hitlerowcy rozstrzelali ponad 20 tys. osób. Zwiedzają także
blok 27, w którym ekspozycja jest poświęcona zagładzie Żydów.
Nad grupami żydowskimi powiewają izraelskie flagi, sporo jest
też flag polskich. W marszu uczestniczy bowiem kilkuset młodych
Polaków, w tym grupa z Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Izraelskiej
z Ustronia na Podbeskidziu.
Katarzyna Janus przyjechała z Gliwic
z Fundacji Forum Dialogu Międzynarodowego. "Zajmujemy
się propagowaniem tolerancji. Po marszu spotkamy się w Gliwicach
z młodymi Żydami. Liczę, że będziemy łamać stereotypy"
- podkreśliła.
Michał Górka z Ustronia powiedział, że po raz drugi bierze
udział w marszu. "Człowiek czuje taką wewnętrzną potrzebę.
Ci, którzy tu zginęli, to byli nasi rodacy. Człowiek, idąc
tu, ma w sobie mnóstwo odczuć, wiedząc, że umierali tutaj
ludzie. To duże przeżycie".
W marszu będzie uczestniczyć również żydowski kombatant z
Londynu Gerald Beam. "To dobrze, że jesteśmy tutaj, to
wspaniałe. Trzeba pamiętać, że rozważamy tu śmierć 6 mln Żydów
w czasie wojny. Chcemy, aby przyszłe pokolenia też o tym pamiętały,
to dla nas bardzo ważne".
Mala Trybecz również przyjechała z Londynu. Jest polską Żydówką,
która wyemigrowała po wojnie do Anglii. "Jestem bardzo
wzruszona, że zobaczyłam tutaj polską młodzież. Daje to nadzieję,
że jest przyszłość między Polakami i Żydami" - powiedziała
Trybecz, która przed wojną mieszkała w Piotrkowie Trybunalskim
i po zakończeniu marszu zamierza to miasto odwiedzić.
Władze Oświęcimia podjęły we wtorek szczególne środki ostrożności.
Teren wokół muzeum i trasy przemarszu patrolują policyjne
patrole. Każda osoba
wchodząca na teren muzeum jest szczegółowo przeszukiwana.
Po południu uczestnicy marszu wyruszą w trzykilometrową trasę
do byłego KL Birkenau. Tam przed Międzynarodowym Pomnikiem
Ofiar Obozu odbędą się uroczystości. Bezpośrednio przed wymarszem
kolumny prezydenci złożą wieńce przed Ścianą Śmierci. (iza)
|