|
Polskie korzenie Johna Kerry'ego
Dorota Wodecka-Lasota
Gazeta Wyborcza,
06 marca 2004
Przodkowie kandydata na prezydenta USA
Johna Kerry'ego zamieszkiwali w Białej oraz Głogówku. - Będziemy
trzymać za niego kciuki, by wygrał wybory! Planujemy mu złożyć
gratulacje i oczywiście przypomnieć przodków - zapewniają
burmistrzowie obu miasteczek
W Białej k. Prudnika żył żydowski kupiec
Isaak Frankel (ur. 1767). Ożenił się z Johanną Fischer z Głogówka.
Ich dzieckiem, czyli prababcią Johna Kerry'ego, który jak
burza przeszedł prawybory wśród Demokratów i wyprzedza już
w sondażach obecnego prezydenta George Busha, była Mathilda
Frankel (ur. 1845).
Kerry promocyjny
- Musimy się zastanowić, jak wykorzystać
promocyjnie fakt, że John Kerry ma korzenie w naszej miejscowości.
Na pewno umieścimy informacje o tym w folderach reklamowych
- zapewnia podekscytowany burmistrz Głogówka Jan Mencler.
Mówimy mu, że inny pradziadek i dziadek
amerykańskiego senatora pochodzili z czeskiego Hornego Benesova.
I że tamtejszy burmistrz zapowiedział już nadanie Kerry'emu
honorowego obywatelstwa. - O! To bardzo dobry pomysł! Najpewniej
też to zrobimy! Oczywiście, że zaprosimy go do siebie. Może
będzie w Czechach? Albo w Warszawie? Mógłby przelotem tu wpaść
- zastanawia się burmistrz Mencler. - Budujemy teraz osiedle
i nie mamy jeszcze zaplanowanych nazw ulic. Może będzie ulica
Kerry'ego - kończy ze śmiechem.
Arnold Hindera, burmistrz Białej, ustalił
już z burmistrzem Głogówka, że razem napiszą do kandydata
Kerry'ego list.
Co chcą w nim umieścić? - Skąd jesteśmy,
dlaczego piszemy, zapewnimy go też, że mieszkańcy Białej i
Głogówka trzymają za niego kciuki w listopadowych wyborach...
- chichocze Hindera.
- Dlaczego się pan tak śmieje? - pytamy.
- Cóż, czego się nie robi dla promocji.
Ale tak w sumie, to jesteśmy dumni, że jego rodzina się stąd
wywodzi. A jak senator odczyta nasz list? Może z przymrużeniem
oka? - kończy burmistrz, wciąż się śmiejąc.
Mięsny Kerry?
Mathilda Frankel dorastała prawdopodobnie
w jednopiętrowej kamienicy, która do dziś - z numerem 21 -
stoi przy Rynku.
- Z okna widzę tę kamienicę, ale na
razie nic o niej nie mogę powiedzieć. Chyba XVII-wieczna,
już kazałem szukać informacji w archiwum w Opolu - mówi burmistrz.
- Ale z tą kamienicą to nic pewnego
- zastrzega Janusz Wiszniewski, badający historię Głogówka.
Śmieje się z zamieszania, jakie wywołał, publikując 18 lutego
w "Tygodniku Prudnickim" tekst o korzeniach Johna
Kerry'ego. - Teraz telefony się urywają i ludzie pytają, skąd
ja to wytrzasnąłem. A z internetu! Ludzie myślą, że tam tylko
jakiś szajs, a tu po prostu trzeba umieć szukać - mówi.
Z pomocą przyjaciela z Niemiec wciąż
grzebie w historii rodu Frankelów. Chce odnaleźć ich groby.
Na parterze kamienicy jest dziś sklep "Mięso-Wędliny-Cybis",
a na piętrze mieszkanie.
- Tak, wiem, że ktoś z przodków senatora
Kerry'ego tu kiedyś mieszkał - mówi ze śmiechem Klaudia Cybis,
spowinowacona z wybitnym malarzem Janem Cybisem. - Jak zostanie
prezydentem Ameryki, to może przemianuję sklep na "Mięso-Wędliny-Cybis-Kerry"
- żartuje.
- W sklepie ludzie o tym nie rozmawiają.
Chyba nie wiedzą. Ja przeczytałam w tygodniku i widziałam,
jak dziennikarze fotografują naszą kamienicę - dodaje sprzedawczyni,
pani Kornelia.
Obecna właścicielka kamienicy też reaguje
śmiechem na informację o prababce kandydata na prezydenta
USA. - Nie zamierzam tego wykorzystywać - zapewnia.
|