|
Rozmowa z ks. prof. Michałem Czajkowskim
Stefan Wilkanowicz
www.Forum-znak.org.pl
17 października 2003
O Międzynarodowej Radzie Chrześcijan
i Żydów, rozszerzeniu dialogu chrześcijańsko-żydowskiego o
wyznawców islamu i konflikcie w Ziemi Świętej z ks. prof.
Michałem Czajkowskim rozmawia Stefan Wilkanowicz, redaktor
naczelny "Forum".
 |
Ks. prof. Michał Czajkowski |
Uczestniczyłeś w światowym kongresie
ICCJ i zostałeś wybrany do jej zarządu. Czy mógłbyś scharakteryzować
jego przebieg i wyniki ? Co wniósł nowego w działalność tej
organizacji? Jak to się ma do pracy Polskiej Rady Chrześcijan
i Żydów?
Pozwól, że najpierw wyjaśnię, iż Międzynarodowa
Rada Chrześcijan i Żydów (International Council of Christians
and Jews), zrzeszająca dzisiaj 37 organizacji członkowskich
w 32 krajach, powstała w roku 1928 w Stanach Zjednoczonych,
ale właściwą działalność rozwinęła na gruncie europejskim
po II wojnie światowej i Zagładzie europejskich Żydów. Jej
działalność polega na promowaniu wzajemnego zrozumienia oraz
dialogu religijnego między Żydami i chrześcijanami, a także,
zwłaszcza ostatnio, muzułmanami, zwalczaniu antysemityzmu
i wszelkich uprzedzeń, obronie praw i godności człowieka,
przeciwdziałaniu instrumentalnemu wykorzystywaniu religii
do celów politycznych itp. Animuje ona i koordynuje wszechstronną
działalność swoich organizacji członkowskich w całym świecie
na płaszczyźnie kościelnej i synagogalnej, uniwersyteckiej
i szkolnej, teologicznej i wydawniczej... Wydarzeniem nie
tylko teologicznym i religijnym są jej doroczne kongresy;
poprzedni miał miejsce w Montevideo, w Urugwaju (brałem w
nim udział jako współprzewodniczący Polskiej Rady Chrześcijan
i Żydów wraz z członkiem naszego Zarządu prof. Janem Grosfeldem);
tegoroczny, o który pytasz, na Łotwie, w pięknej, odradzającej
się po zniewoleniu sowieckim Rydze, w dniach od 26 do 30 maja
2002 (byłem jedynym polskim uczestnikiem).
Tak, zostałem wybrany do Zarządu; wraz
z profesorem Stefanem Schreinerem z Tybingi, moim wieloletnim
przyjacielem jeszcze od czasów wrocławskich i wielkim przyjacielem
Polski (oraz Łotwy), otrzymaliśmy najwięcej głosów (po 16
głosów na 18 osób upoważnionych do głosowania). Nowym przewodniczącym
Rady, na miejsce wspaniałego rabina prof. Dawida Rosena, został
katolicki teolog amerykański, swoimi publikacjami i działalnością
ogromnie zasłużony dla dialogu chrześcijańsko-żydowskiego,
ks. prof. John Pawlikowski. (I on, i prof. Schreiner, już
w pierwszych latach działalności Polskiej Rady Chrześcijan
i Żydów zostali przez nią uhonorowani tytułem "Człowiek
pojednania"). Dawid Rosen został honorowym przewodniczącym
Rady (jak przed nim np. pionier dialogu rabin Riegner, prymas
anglikański Carey, mediolański kardynał Martini czy prezydent
RFN von Weizsäcker). Dodajmy: przemiła atmosfera, dużo humoru,
no i ciekawe wykłady i dyskusje.
Gościła nas powołana ostatnio do istnienia Łotewska Rada Chrześcijan
i Żydów, a pani prezydent Łotwy inaugurowała nasze obrady
pięknym przemówieniem pt. "Wizja międzyreligijnego i
międzykulturowego spotkania dla nowej Europy". Hasło
tegorocznego kongresu brzmiało: "Wierni własnej tradycji
w obecności Innego. Perspektywy dialogu chrześcijańsko-żydowskiego
w krajach bałtyckich w świetle ich historii". Oto najważniejsze
konferencje: "Doświadczenie żydowskie w krajach bałtyckich";
"Relacje międzyreligijne po wstrząsie 11 września";
"Różnorodność chrześcijańska i jej wpływ na dialog międzyreligijny";
"Przemyśleć na nowo Przymierze - nowe podejścia chrześcijańskie
i żydowskie"; "Wierność tradycji a działania na
rzecz pokoju na Bliskim Wschodzie". Podczas warsztatów
zajmowaliśmy się takimi zagadnieniami jak np. odrodzenie religijne
w krajach bałtyckich po epoce komunizmu, religia i tożsamość
w diasporze, wyzwania globalizacji dla religii i społeczeństwa,
prawda i pojednanie wobec bolesnej przeszłości, stanowisko
religii wobec zjawiska uchodźstwa i przesiedleń... Odwiedzaliśmy
miejsca Zagłady, synagogi i kościoły różnych wyznań (z rabinami
i kardynałem rozmawiałem oczywiście po polsku).
Co nowego? Trudno mi na Twoje pytanie
odpowiedzieć, bo nie mam skali porównawczej. Ale "nowe
idzie". Jako członek zarządu otrzymuję teraz codziennie
pocztą elektroniczną różne pytania, propozycje, plany... i
widzę, że po wyborach nie stoimy w miejscu. A co nowego zauważyłem
już w Rydze? Niechętnie powiedziałbym za kimś, że nastąpiło
znowu przechylenie w stronę chrześcijańską, i to nie tylko
przez osobę nowego przewodniczącego. Niechętnie, bo nie widzę
w Radzie żadnej konkurencji interreligijnej: jest szacunek
dla każdej tożsamości (nabożeństwa poranne też były oddzielne),
współpraca i przyjaźnie... Jest natomiast większe - po 11
września - wychylenie ku islamowi. Ważne jest także nawiązanie
bliższych kontaktów ze Światową Radą Kościołów. A przede wszystkim
intensywne zwrócenie się ku nam: krajom byłego bloku radzieckiego
i postsowieckim republikom. I tutaj widzę także nasze zadanie,
Polskiej Rady: naszymi doświadczeniami w dialogu dzielić się
ze wschodnimi sąsiadami...
Otrzymałeś tam medal. Prosimy o bliższe
o nim informacje.
- To są nieszczęsne skutki upowszechnienia
internetu: że już niczego nie da się ukryć. Istotnie, gościła
nas żydowska gmina ryska w nowootwartym Centrum Wspólnoty.
Był wspaniały koncert i tańce w wykonaniu dzieci żydowskich,
wykład, laudacja (i kolacja), a wśród tych pląsów wcale nie
zasłużony ksiądz z Polski otrzymał Międzyreligijny Złoty Medal
Międzynarodowej Rady Chrześcijan i Żydów noszący nazwę "Pokój
przez dialog". Dziękując, wyraźnie podkreśliłem, że przyjmuję
go dla całej Polskiej Rady Chrześcijan i Żydów, a szczególnie
dla jej żydowskiego współprzewodniczącego dra Stanisława Krajewskiego,
tak bardzo zasłużonego dla Międzynarodowej i Polskiej Rady,
jak i w ogóle dla dialogu żydowsko-chrześcijańskiego nie tylko
w Polsce.
Dialog chrześcijańsko-żydowski rozszerza
się i obejmuje także wszystkie "dzieci Abrahama".
Rozpoczęło się to także w ramach ICCJ - jak to się dzieje
i jakie są perspektywy tego dialogu, czy też raczej trialogu?
- Międzynarodowa Rada Chrześcijan i
Żydów od dawna otwarta jest na dialog z islamem, który okazał
się jeszcze bardziej potrzebny i - paradoksalnie - bardziej
owocny po 11 września 2001. Istnieje w ramach Rady tzw. Forum
Abrahamowe, które skutecznie pracuje w dziedzinie dialogu
"trilateralnego" poprzez różne spotkania, konferencje,
konsultacje i publikacje, dla porozumienia i pojednania między
trzema wielkimi religiami monoteistycznymi. Migracja ludności
z krajów muzułmańskich do Europy i Ameryki Północnej stanowi
dla nas nowe wyzwanie religijne. Zresztą prezydent Kazachstanu,
kraju muzułmańskiego, zaprosił nas na następny kongres do
siebie; na pewno odbędzie tam swoje obrady Forum Abrahamowe.
Wśród naszych członków bardzo aktywny jest młody muzułmanin
Mohammed z Kairu. Naszymi partnerami są muzułmańscy intelektualiści
z Zachodu i niektórych krajów arabskich; istotną rzeczą jest,
aby ten dialog elit owocował w postawach zwykłych muzułmanów
(jak i chrześcijan i Żydów).
Konflikt na Bliskim Wschodzie pokazuje
naglącą potrzebę wzajemnego zrozumienia najpierw na płaszczyźnie
religijnej. Fakt, że ten dialog zintensyfikował się po - muzułmańskim
przecież - zamachu terrorystycznym na kraj chrześcijański,
pokazuje nie tylko konieczność, ale i możliwości takiego dialogu.
Nigdy nasze trzy religie nie zbliżyły się do siebie tak bardzo
jak po 11 września. Oczywiście większość tych spotkań trójstronnych
i dwustronnych oraz przeróżnych inicjatyw odbywała się i odbywa
nadal bez inspiracji i partycypacji ICCJ. Bogu dzięki Asyż
2002 (24 stycznia) ma ciąg dalszy; ostatnio, jak pewnie wiesz,
miało miejsce dwudniowe spotkanie w Watykanie dla skonkretyzowania
dalszej współpracy międzyreligijnej.
A jakie są plany Polskiej Rady Chrześcijan
i Żydów?
- Jeśli chodzi o włączenie polskiego
islamu do naszego dialogu religijnego, to się dokonuje. Z
naszej Rady wyłoniła się Rada Wspólna Katolików i Muzułmanów;
jej chrześcijańskim współprzewodniczącym jest nasz aktywny
członek p. Zdzisław Bielecki. Mimo pełnej autonomii Rady Wspólnej
- współpracujemy i modlimy się razem. Przypominam: Dzień Judaizmu
17 stycznia, Dzień Modlitw Poświęcony Islamowi 26 stycznia
(a pomiędzy tymi Dniami: Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność
Chrześcijan). Również u nas, w Polsce, po 11 września mieliśmy
bardzo wiele konferencji na temat islamu i nawet spotkań chrześcijańsko-żydowsko-muzułmańskich.
Prócz polskich Tatarów mamy u nas cudzoziemskich wyznawców
Allaha: studentów, lekarzy, dyplomatów, biznesmenów, uchodźców...
Zwłaszcza tych ostatnich trzeba zauważyć, zbliżyć się do nich,
pomóc im. Trzeba także przybliżać piękną historię polskich
muzułmanów, usuwać uprzedzenia i lęki, które powstały po 11
września również u nas. I przygotować się na częstsze i szersze
kontakty z islamem po naszym wejściu do Unii Europejskiej.
Inne plany Polskiej Rady? Włączanie
naszych przedstawicieli w prace Międzynarodowej Rady (wysłaliśmy
już nazwiska kandydatów do różnych forów ICCJ). Dalsze poszerzanie
naszych zainteresowań poza polskie podwórko. W Polsce: nasza
własna formacja, aktywizacja naszych członków z innych Kościołów
i z Gminy żydowskiej, nowe wydanie naszego dziełka "Kościół
katolicki o swoich korzeniach" (szukamy sponsora!), reagowanie
na bieżące wydarzenia, zwłaszcza o podłożu rasistowskim...
Ufam, że uda się wreszcie zakończyć skandal sandomierski (mord
rytualny): chodzi o obrazy, na których jako mordercy (dzieci
chrześcijańskich) pokazane są ofiary mordu (żydowscy męczennicy).
Pytam: kiedy wreszcie dojdzie do świadomości ludzi odpowiedzialnych,
że sprawa sandomierska to nie sprawa miejscowego biskupa,
jego osobistych gustów, przekonań i decyzji, lecz sprawa całego
Kościoła rzymskokatolickego w Polsce reprezentowanego przez
Episkopat?.. Oczywiście kontynuujemy stałe "akcje":
procesja kwietniowa od pomnika Bohaterów Getta na Umschlagplatz,
wspólne świętowanie Simchat Tora, Dzień Judaizmu...
Podpisaliśmy wezwanie do współodpowiedzialności za Ziemię
Świętą. Otrzymujemy głosy poparcia i informacje o różnych
inicjatywach zmierzających do przezwyciężania różnych konfliktów.
Czy masz jakieś propozycje - jak kontynuować tę inicjatywę?
- Nie, nie mam propozycji. Na pewno
trzeba wspierać, choćby modlitwą, tych, którzy w Ziemi świętej
po obu stronach frontu podejmują wysiłki dla pokoju i pojednania.
Może jakieś wezwanie będzie jeszcze potrzebne. To, o którym
wspominasz, odbiło się echem nie tylko w Polsce; z zainteresowaniem
i uznaniem spotkało się np. w ICCJ (próbowano nawet zaprosić
do Rygi muzułmańskiego sygnatariusza dra Chazbijewicza). Ważne
jest uczciwe, obiektywne przedstawianie konfliktu bliskowschodniego;
jednostronność (antyizraelską) widać w mediach nie tylko prawicowych.
Co gorsza, przy okazji tej nowej wojny w Ziemi Świętej na
nowo doszedł do głosu stary antysemityzm. Oczywiście można
krytykować konkretną politykę konkretnego rządu izraelskiego
(czynią to także Izraelczycy i Żydzi z diaspory), ale nie
możemy się zgodzić, aby przy każdej sprzyjającej okazji ujawniała
się na nowo owa brzydka, wstydliwa choroba... Boję się, Stefanie,
że do końca świata (a w Polsce może i dłużej) wszelkie Rady
i inne szlachetne instancje oraz my, zwykli obywatele i chrześcijanie,
będziemy mieli do czynienia z tą aberracją umysłowo-moralną,
która nazywa się antysemityzmem, a która dla nas, wierzących,
jest także religijną herezją. Pracy nam nie zbraknie przynajmniej
do śmierci, a może i dłużej, bo i stamtąd będziemy stawiali
się u Pana za tymi, którzy tutaj nie chcą się pogodzić z głupotą
i nienawiścią.
|