E-mail

English







Wywiad 4.

Żydzi w Polsce komunistycznej

Dlaczego Żydzi po wojnie pomagali Sowietom narzucać Polsce komunizm przez udział w partii komunistycznej, rządzie i U.B.?

Władysław Bartoszewski odpowiada: Tak, słyszy się tego typu sformułowania. Jeżeli mniejszośc jest mniejszością nie tylko wyznaniową, ale i polityczną, a w dodatku ta mniejszośc polityczna oddaje usługi partii komunistycznej ZSRR, państwa, które było postrzegane jako wróg Polski, to jest to sytuacja prawie przykładowa, skłaniająca do masowego, negatywnego ustosunkowania się do tej mniejszości.


Jednakże samo sformułowanie pytania jest zarzutem i jest jednostronne. Bo, po pierwsze, przypisuje z góry szczególną rolę Żydom w tych instytucjach. Żydom jako narodowi, czy jako wyznaniu? Jeśli jako wyznaniu, to jest to kompletny nonsens. Dla wierzącego Żyda było absolutną niemożliwością działac w duchu marksistowskim materializmu dialektycznego. A jeżeli jako o pochodzeniu, to jest to myślenie rasistowskie. Jeśli to byli Żydzi zasymilowani, to w znakomitej wiekszości czuli się kulturowo obywatelami tego kraju, jak wszyscy inni mówiący po polsku. I myśleli w kategoriach politycznych Polski. W przedwojennej Polsce byli także polscy komuniści, inteligenci - począwszy od Wandy Wasilewskiej, Stefana Jędrychowskiego, jego żony, czy Jerzego Sztachelskiego, jego żony - oraz inni czołowi polscy komuniści, tak zwani nie-Żydzi - czyli według kryteriów hitlerowskich "aryjczycy". Szczęśliwie takie kryteria w przedwojennej Polsce nie były ogólnie stosowane. Na ogół rozróżniano Żydów wierzących i Żydów zasymilowanych, którzy opowiadali się za przynależnością do kręgów kultury i państwowości polskiej i czuli się Polakami. Tak więc należałoby sprecyzować o kim my mówimy, o jakich Żydach?


Mówiłem już o syjonistach i bundowcach w drugim wywiadzie. Syjoniści byli przez komunistyczną partię traktowani negatywnie. Albo wyjechali z Polski przed wojną, albo wkrótce po niej, mniej więcej do roku 1948 - 49. A kiedy powstało państwo Izrael w roku 1948, to mimo ograniczeń i trudności wyjeżdżali w dośc dużej ilości. Ale byli tez inni, ktorzy pozostali i wbrew tradycjom stawali się sprzymierzeńcami nowej władzy. Zdarzało się to przecież również wielu Polakom.


Bundowcy to byli socjaldemokraci, przeciwnicy komunizmu. Nakazano im połączenie Bundu z Polską Zjednoczoną Partią Robotniczą. Skutek był taki, że Bund został rozwiązany w 1948 r. Podobna sytuacja dotyczyła Polskiej Partii Socjalistycznej. Dla Bundowców nie było miejsca politycznie wygodnego. A więc te dwa wielkie nurty nie wchodzą w grę. Syjoniści nie i Bundowcy nie, a więc jacy Żydzi wchodzą w gre? Albo w ogóle nie polityczni, a zatem oportuniści, podobnie jak i częśc ich polskiego otoczenia. Albo przekonani komuniści; statystycznie rzecz biorąc mała grupa ludzi.


Teraz możemy sobie zadac pytanie, dlaczego w środowiskach politycznych było tylu Żydów z tych ostatnich dwóch kategorii. Odpowiedź ma korzenie międzywojenne. Jednym z powodów było to, że mniejszośc żydowska w Polsce, zresztą również na Węgrzech, w Czechosłowacji i w krajach bałtyckich, nie widziała dla siebie żadnych perspektyw życiowych przy swojej liczebności i wobec raczej nieżyczliwego nastawienia ludności w tych wszystkich krajach do postępujacej asymilacji i zlewania się Żydów ze społeczeństwem. Ortodoksja religijna pewnej części Żydów też była przeciwna asymilacji: nie tolerowala inności w myśleniu swojej młodszej generacji.


Jakie wyjście mieli ci ludzie? Jakie możliwe perspektywy? Albo syjonizm, który dawał im szanse budowy jakiegoś utopijnego życia; utopią przestało to byc dopiero dzięki powstaniu państwa Izrael w 1948 r. Albo komunizm, który głosił pełną równośc wszystkich ludzi, wytępienie przesądów religijnych, rasowych i narodowych. A że to było wielkie kłamstwo, to o tym ci młodzi Żydzi nie wiedzieli tak samo, jak nie wiedzieli o tym młodzi Polacy. Ja nie sądze bowiem, żeby np. Władysław Gomułka miał w najmniejszej mierze żydowskie korzenie; on miał chłopsko-polskie korzenie, a też w to wierzył. I dla niego było oczywiste, że jeśli się żeni z Żydówką, działaczką komunistyczną, to jest to po prostu solidarnośc proletariatu. Takie były jego przekonania. A także jego środowiska.


Pamiętajmy ponadto, że po wojnie ze Związku Sowieckiego przyjechali liczni Żydzi tam uratowani (ponad dwieście tysięcy), którzy przeżyli obozy lub przymusowe wysiedlenie. A wśród tych Żydów większośc umiała czytac i pisac. Wsród Żydów nie było bowiem analfabetyzmu, jaki panował wśród prostych ludzi polskich i białoruskich. Wobec tego stosunkowo wielu Żydów spełniało minimalne warunki, żeby pracowac co najmniej w urzędach. Byli pozatem ludźmi, którymi bardzo umiejętnie manipulowała władza sowiecka. Odwołując się bowiem do problemów jakie mieli w okresie międzywojennym wykorzystywała ich urazy, kompleksy i lęki, aby ich ze sobą związac, jako z jedynym gwarantem lepszego życia i lepszej przyszłości dla nich samych i dla ich dzieci. Uzyskali stopnie oficerskie w wojsku i we władzach bezpieczeństwa publicznego, które były poprzednio niedostępne dla ogromnej większości Żydów, poza lekarzami albo starszym pokoleniem legionistów Piłsudskiego żydowskiego pochodzenia. Ludzie ci uzyskiwali takie przywileje, bo strona sowiecka mogła miec pewnośc, że nie byli oni polskimi nacjonalistami. A to gwarantowało jakieś minimum ich lojalności.


Nie mamy żadnych statystyk, które by mówiły dokładnie o procencie Żydów w PZPR, w aparacie partyjnym i we władzach bezpieczeństwa. Z całą pewnością w aparacie partyjnym i we władzach bezpieczeństwa było ich kilkanaście procent, a na niektórych wysokich stanowiskach nawet więcej. A więc był tu juz na oko brak równowagi.


Dlaczego, jeżeli ktoś chce podawac negatywne przykłady roli Żydów w Polsce, to zawsze wyciąga kilku lub kilkunastu oficerów śledczych o nazwiskach żydowskich? A obecnie najgłośniejsi są tacy, jak Humer czy Serkowski. Humer był pochodzenia niemieckiego, a nie żydowskiego. Pochodził z rodu kolonistów niemieckich z Tomaszowa Lubelskiego, gdzie chodził do liceum przed wojną. Serkowski też nie był pochodzenia żydowskiego. Było tez wielu innych, ogólnie znanych oficerów śledczych na Mokotowie, na przykład Dusza, Chimczak i szereg innych znanych nazwisk - byli to drobni kaci, jacy są w każdym systemie totalitarnynym, ale bynajmniej nie pochodzenia żydowskiego.


Dlaczego ciągle się mówi, że Żydzi kierowali Bezpieczeństwem, a nie mówi się, że Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Polskiej Partii Robotniczej, potem Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej nim kierowało? Dzisiaj, po ujawnieniu dokumentów, wiadomo jest, że Bierut osobiście wglądał we wszystkie wyroki śmierci i decydował, kto ma byc ułaskawiony i kto ma być stracony. Wśród skazanych byli polscy inteligenci, oficerowie, podchorążowie, studenci, działacze niepodległościowi różnych polskich ruchów politycznych od narodowego do socjalistycznego, a więc bardzo różni ludzie. A czy o wyrokach decydowali akurat Żydzi? Ja bym był bardzo powściagliwy w takich twierdzeniach, bo np. ober kat, naczelny prokurator Ludowego Wojska Polskiego, general Zarako-Zarakowski, nie był Żydem. Był z polsko-białoruskiej rodziny, pochodził z Polesia, ukończył uniwersytet Stefana Batorego. I bardzo wielu innych wybitnych ludzi w owym czasie w prokuraturze wojskowej nie było Żydami. Można natomiast powiedziec, że pośród obrońców wojskowych było bardzo wielu Żydów.


W rządzie PRL było bardzo niewielu Żydów. Wprawdzie w Biurze Politycznym byl Jakub Berman i Hilary Minc - mówię o pierwszych powojennych latach w ludowej Polsce stalinowskiego ładu. Ale ani Józef Cyrankiewicz (najdłużej funkcjonujący premier w całej Europie), ani Marian Spychalski, ani Władysław Gomułka, ani Zenon Nowak - móglbym tu wymienić różne nurty partii - ani Stanisław Radkiewicz (długoletni Minister Bezpieczeństwa) nie byli Żydami. Byli mniej lub bardziej odszczepieńcami politycznymi od racji stanu Polski, albo inaczej ją rozumieli, ale akurat nie byli Żydami.W skład rządu wchodzili przedstawiciele polskiej inteligencji technicznej, ekonomicznej - nowej albo dawnej - częściowo rodowodu Polskiej Partii Socjalistycznej, częściowo liberalnego. A przecież pamietajmy, że komuniści współtworzyli i popierali takie środowiska jak zniszczone Polskie Stronnictwo Ludowe, pod nazwa Zjednoczone Stronnictwo Ludowe, jak zniszczone wolne Stronnictwo Demokratyczne nadal pod nazwą Stronnictwo Demokratyczne, jak młodzi działacze katoliccy, którzy założyli ruch pod nazwą PAX, mający na celu rozłożenie kościoła katolickiego i podporządkowanie go władzy komunistycznej. Było więc pełno ludzi, którzy robili brudną - w moim przekonaniu - robotę. Ale akurat wśród nich raczej nie widzę Żydów. Najłatwiej jest trudne sprawy sprowadzic do oskarżania Żydów o nieproporcjonalny udział w komunizacji Polski.


Chcialbym jednak odpowiedziec na pytanie, dlaczego niektórzy Żydzi wstępowali do partii. Dlatego, że widzieli w niej jedyną gwarancję wolnego, równouprawnionego życia. Wielu z nich zaczęło jednak po stalinizmie, w pięcdziesiątym szóstym, siódmym roku wyjeżdżac. Wtedy zostało w Polsce tylko kilkadziesiąt tysięcy Żydów. Na ogół byli to Żydzi o świadomości kulturowej polskiej, albo stanowili rodziny mieszane poprzez małżeństwo i to decydowalo o ich pozostaniu w Polsce. Czy wszyscy ci ludzie byli uprzywilejowani? Partia komunistyczna, wbrew doktrynie, którą głosiła, w sposób haniebny w latach 1967-68 wykorzystała ich jako obiekt nagonki w walce przeciw frakcji tejże partii. Zresztą również, jako obiekt ogólnej nagonki przeciw intelektualistom, bo przy okazji uderzono w wielu nie-Żydow, liberałów, ludzi niezależnych, którzy nie chcieli podporządkowac się brunatnemu kursowi w czerwonej partii. Faszystowska frakcja partii była już dla nich nie do przyjęcia.


Doświadczenia i wybory Żydów w Polsce nie były tak jednorodne. Reasumując - jeżeli spośród trzystu tysięcy polskich Żydów - mówię o obywatelach polskich powojennych, którzy ocaleli (z tego cztery piąte w Związku Sowieckim, a jedna piąta w ukryciu, w partyzantce albo w obozach niemieckich) - jeżeli spośród tych ludzi dwieście kilkadziesiąt tysięcy wyjechało w pierwszych trzech latach po wojnie, to znaczy, że ogromna większośc Żydów od początku nie chciała budowac komunizmu.