|
Żydki wyjeżdżają
....Marzec 1968.
Leszek Kantor
Plotkies, marzec 2003
Plotkies@risobel.com
OD REDAKCJI: Bardzo przepraszam Redakcje
"Plotkies" i naszych czytelników za tekst, który
przez moje niedopatrzenie ukazał się w końcu marca z powtórzeniami
i innymi błędami. Został obecnie wymieniony i zawiera dodatkowo
piękne zdjęcie Pani Seidenman - Irena Bellert

Zdjecie z Plotkies 11
|
- Żydki wyjeżdżają najpierw do Wiednia
a potem dalej do Izraela Ameryki i Kanady - mówi z głupawym
wyrazem twarzy kelnerka do swojej koleżanki w bufecie na Dworcu
Gdańskim w marcu 1968 roku w Warszawie.
Na ławce przy peronie siedzi pani Irma
Seidenman, która za godzinę wyjedzie z Polski pociągiem do
Wiednia, odprowadza ja jej znajomy sędzia Romnicki, który
pomógł jej ujść z życiem w czasie wojny.
- Nie chcę z tym krajem mieć nic wspólnego,
nie chce tu być, bo zostałam poniżona - mówi pani Seidenman.
- Powinna tu jednak pani zostać, to
jest przecież też pani kraj. Jest taki jaki jest.
Są tu ludzie porządni i są szubrawcy.
Ja też należę do tego kraju, jestem jednym z tych, którymi
pani teraz gardzi a przecież wyrwaliśmy panią w czasie okupacji
z łap Gestapo - mówi sędzia Romnicki.
- To pan też powinien stąd wyjechać
- opowiada pani Seidenman.
Jest 22 stycznia 2003 r. w Warszawie
w Teatrze Małym przy ulicy Marszałkowskiej 104 odbywa się
specjalny pokaz organizowany przez Telewizję Polską. Jest
to inscenizacja Teatru Telewizji, na podstawie powieści Andrzeja
Szczypiorskiego „Początek - Piękna Pani Seidenman”
w adaptacji i reżyserii Janusza Kijowskiego. Panią Seidenman
gra Krystyna Janda, sędziego Romnickiego Zbigniew Zapasiewicz.
Spektakl jest wieloobsadowy. Na ekranie przewija się szereg
postaci z tamtych dni tragedii żydowskiej a potem pogardy
okazanej w 1968 roku resztkom uratowanych Polskich Żydów,
w tym wypadku również pani Seidenman zwolnionej w 1968 roku
przez bezpiekę z pracy.
Spektakl telewizyjny jest właściwie
filmem fabularnym. Nie było to łatwe przedsięwzięcie dla Janusza
Kijowskiego. Pracował nad inscenizacją przez pięć lat. Andrzej
Szczypiorski, który dobrze znał się na dramacie, uważał ten
zamiar za „karkołomny” , albowiem powieść jest wielowarstwowa,
ma wiele wątków, dygresji i postaci. Wyłuskać z niej dramat
sceniczny bądź filmowy poruszający widza było niezwykle trudno.
„Początek” to powieść bogata treściowo, uniwersalna. Losy
bohaterów są skomplikowane i często tragiczne nie tylko w
czasie wojny ale również po jej zakończeniu. Zetknęły się
tutaj losy ludzi na przełomie dwóch totalitaryzmów. Pani Seidenman
zabrano prawo być sobą, najpierw w czasie wojny a potem w
1968 roku. Chciała być i czuła się Polką. Teraz jest na dworcu
Gdańskim i za chwile wyjeżdża jako Żydówka.
-„Kiedy to się wszystko zaczęło?”
- pyta pani Seidenman sędziego Romnickiego na peronie dworca.
To pytanie zadawało sobie wielu Żydów polskich i ich przyjaciół,
kiedy w Polsce po raz kolejny upadał mit „Polski tolerancyjnej,
heroicznej i wielokulturowej”. To pytanie rozbrzmiewa
nam w uszach „ jak wibrujący dźwięk pękniętych skrzypiec”.
„Tylko kiedy one pękły?” - pyta Andrzej Szczypiorski
w swojej przejmującej powieści „Początek”. Powieść
ta, o której Czesław Miłosz powiedział, że jest arcydziełem
sztuki współczesnej. Jedną z najlepszych książek, które są
na tym świecie. Uznana również poza Polską i przetłumaczona
na ponad 15 języków. W wielu krajach była na liście bestsellerów
. Nie pierwszy raz sięgnął A. Szczypiorski do wątku żydowskiego.
Już w „Mszy za miasto Arras” po raz pierwszy od
„łapanki” marcowej, już 1970 roku wydał tę powieść,
podjął temat antysemityzmu i nietolerancji. Akcję powieści
przeniósł do średniowiecznej Hiszpanii, bo pisać o antysemityzmie
wtedy w Polsce było rzeczą niemożliwą - szaleli Gomułka i
Moczar.
Dopiero parę lat potem, na murze w stoczni
ktoś napisał „Żydów nie ma, kto jest winny, że nie ma chleba
?” I dopiero po wielu stoczniach i kopalniach już po 1989
mogła powstać ta powieść. „Początek” dotyczy już samej Polski
i Polaków, no i Niemców W powieści tej wyraził autor przekonanie,
że Polacy nie są narodem wybranym, że obok siebie żyją zarówno
ludzie porządni, uczciwi jak i wyrzutki społeczeństwa Ostro
wyraził się Szczypiorski w tym swoim określeniu Polski, jego
stanowisko przyjęto w Polsce w różnoraki sposób. Napisał miedzy
innymi , że jest „sprzedajna... antysemicka, antyniemiecka,
antyrosyjska, antyludzka”. Ale opisał on również żydowskich
sprzedajnych złodziei kolaborujących z Gestapo. Ciemną postać
Blutmana gra u Kijowskiego Andrzej Chyra. To Blutman wydaje
w ręce Gestapo Panią Seidenman. Obok niego występuje tez polski
szmalcownik. Jest też postać Niemca, który za łapówkę wprawdzie,
ale pomaga wyciągniąć Irmę Seidenman z łap Gestapo. Jest to
jedna z lepszych ról Krzysztofa Pieczyńskiego, który gra Hansio
Mullera. Jest też watek miłosny - miłości młodego, bezgranicznie
zakochanego w pani Seidenman Pawła Krynickiego. Irma Seidenman
nie może przyjąć jego miłości, bo jest od niej dużo młodszy
i poza tym to syn zaprzyjaźnionych Polaków - rolę tę gra Maciej
Stuhr.
Nad całym przedstawieniem dominuje wielkie
aktorstwo Zbigniewa Zapasiewicza w roli szlachetnego sędziego
Romnickiego i „Piękna pani Seidenamn” jest jego przedstawieniem.
Latem 2002 roku w Juracie, gdzie spotykamy
się od ponad 10 lat, mówił mi, że gra tam role epizodyczną.
Jego rozmowa z siostrą Weroniką w klasztorze, do którego przyprowadza
żydowską dziewczynkę, i prosi żeby jej nie chrzczono bo ona
i tak wróci do swojego narodu , jest jedną z najlepiej zagranych
i najciekawszych scen jakie widziałem kiedykolwiek na ekranie.
W sali Teatru Małego tego dnia zebrała się zaproszona publiczność,
był Andrzej Wajda, jakiś wiceminister, Ewa Braun, laureatka
Oscara za kostiumy do Listy Schindlera, ale najbardziej zaintrygowała
mnie ogromna ilość młodych ludzi, studentów siedzących na
schodach i na podłodze. Chyba wiadomość o tej wprawdzie zamkniętej
imprezie rozeszła się po Warszawie. To dobrze bo młodzież
ta chyba też nie zna Początku i zapewne nie zna też Końca.
Koniec znamy chyba najlepiej tylko już dzisiaj my - emigranci
pomarcowi rozsypani po świecie
Kiedy zatrzymaliśmy się po projekcji
w hollu teatru zaproszeni na lampkę wina i spóźniony po późnym
przedstawieniu w Teatrze Powszechnym przyjechał Zapasiewicz,
publiczność rozstąpiła się dając mu miejsce na przejście i
rozległy się wielkie, wielkie oklaski.
Zbigniew Zapasiewicz razem z reżyserem Januszem Kijowskim
przylatują do Sztokholmu 18 maja na parę dni i będę uczestniczyć
w szwedzkim pokazie „Pięknej Pani Seidenman” w Państwowym
Instytucie Filmowym w Sztokholmie.
Przedstawienie będzie można też oglądnąć
w Telewizji Polskiej, nie wiem na którym kanale, ale chyba
na 2-gim w kwietniu tego roku, bo minęło już 60 lat od powstania
w Getcie Warszawskim. Kto lubi dobry teatr lub film i kto
ma siły na refleksje wokół tego co się stało z naszym narodem
nie powinien opuścić okazji do zobaczenia tego przedstawienia.
|