|
PRZEMÓWIENIE AMBASADORA IZRAELA, DAVIDA PELEGA,
WYGŁOSZONE PODCZAS UROCZYSTOŚCI
60. ROCZNICY POGROMU KIELECKIEGO
Gazeta
Wyborcza, 6 lipca 2006
Tu, na tej małej i spokojnej na pozór ulicy, 60 lat temu
doszło do jednego z najtragiczniejszych i najbardziej bolesnych
wydarzeń w długich dziejach Żydów w Polsce.
Jest smutnym faktem historycznym,
że okrutna rzeź 42 Żydów w Kielcach 4 lipca 1946 roku stanowiła
kres ponadtysiącletniej obecności Żydów na ziemiach polskich
właśnie dlatego, że wydarzyła się bezpośrednio po strasznej
Zagładzie. W ciągu tych stuleci stosunki układały się różnie,
były okresy lepsze, gorsze, ale prawdą jest, że Polska
była dla milionów Żydów prawdziwą ojczyzną.
Druga
wojna światowa dla naszych obu narodów była okrutną próbą,
to właśnie tutaj, na okupowanej ziemi polskiej, hitlerowskie
Niemcy zbudowały sieć obozów śmierci, w których zginęło
wiele milionów Żydów europejskich. Cierpienia drugiej wojny
światowej jeszcze raz splotły nasze losy. Nigdy nie zapomnimy
o tysiącach wspaniałych, szlachetnych ludzi, którzy tu,
w okupowanej Polsce, spieszyli nam z pomocą, nie bacząc
na zagrożenie życia ich samych, a także ich rodzin.
Nasz naród wyszedł z drugiej wojny światowej zraniony,
pokrwawiony i zdziesiątkowany. Lata 1945-46 były przełomowe
dla żydowskiej społeczności w Polsce. Wiosną 1946 roku
w lokalnych żydowskich komitetach zarejestrowało się ponad
240 tysięcy Żydów, co stanowi ich największą liczbę w powojennej
Polsce. Wielu z nich chciało złączyć swe przyszłe losy
z Polską.
Tu, w Kielcach, marzenia te legły w
gruzach. Wieści o strasznej masakrze obiegły cały świat i
podsyciły strach wśród ocalałych Żydów w Polsce. Kielce nie
były jedynym przypadkiem antyżydowskich napaści. Według sobotniej "Rzeczpospolitej" do
wiosny 1947 roku w Polsce zginęło od 600 do 3 tys. Żydów.
Wśród zabitych w Kielcach był Żyd, który 2 sierpnia 1944
roku wyruszył transportem z Kielc w ostatnią drogę do Auschwitz.
W odróżnieniu od tylu innych człowiek ten cudem ocalał, przeszedł
gehennę obozu śmierci, aby dwa lata później zginąć w pogromie
kieleckim. Dziś nie znamy nawet jego nazwiska, wiemy jedynie,
że na przedramieniu miał wytatuowany numer obozowy B2969.
To właśnie o takich jak on napisał bezpośrednio po wydarzeniach
w Kielcach jeden z największych polskich humanistów profesor
Stanisław Ossowski: "Zginęli w wyzwolonej Polsce tylko
za to, że uratowali się z powszechnej zagłady".
W ciągu kolejnych miesięcy po masakrze, aż do końca 1946
roku, prawie 150 tysięcy Żydów opuściło Polskę. Wielu z nich
udało się wtedy do Palestyny, by wziąć udział w budowaniu
swojej nowej ojczyzny. Wiedzieli, że tylko suwerenne żydowskie
państwo może zapewnić im bezpieczeństwo.
Przez lata tragedia ta owiana była milczeniem. Dopiero nowa
i demokratyczna Polska, która na nowo zbudowała relacje między
naszymi narodami i państwami oparte na wzajemnym zrozumieniu,
szczerości i pełnej otwartości, zaczęła mówić również o czarnych
kartach w naszych wspólnych dziejach, o takich wydarzeniach
jak te. Dziś stosunki między Polską i Izraelem układają się
znakomicie.
W pełni doceniamy wysiłki podjęte na rzecz bezkompromisowej
walki z rasizmem, antysemityzmem i ksenofobią. Dzięki temu
powstały warunki dla istnienia, a nawet rozkwitu niewielkiej
żydowskiej społeczności w Polsce. Dziękujemy za to. Jesteśmy
wdzięczni za polskie słowa poparcia na rzecz pokojowego rozwiązania
na Bliskim Wschodzie o bezpieczny byt dla wszystkich żyjących
tam narodów.
Pan Prezydent Lech Kaczyński poprzez
swoją osobowość i szlachetną postawę jest wspaniałym orędownikiem
naszych relacji. Jesteśmy mu wdzięczni, a także Wam, szanowni
Państwo, że zechcieliście wziąć udział w tej smutnej uroczystości.
Dziś, kiedy opłakujemy ofiary pogromu kieleckiego, mamy w
pamięci bohaterstwo i szlachetność wielu synów narodu polskiego,
którzy narażając własne życie, ratowali Żydów. Swoimi czynami
urzeczywistnili jedno z najważniejszych przysłów żydowskich: "Tam gdzie
nie ma człowieka, ty bądź człowiekiem".
|