E-mail

English






FORUM - FUNDACJA ZNAK
ŻYDZI-POLACY-CHRZEŚCIJANIE

Tadeusz Romer - Przyjaciel  Uchodźców
6 grudnia 2006

Opracowała Anna Madeyska
www.forum-znak.org.pl

W warszawskich Łazienkach w Muzeum Wychodźstwa Polskiego czynna jest od grudnia do końca maja wystawa zatytułowana "Tadeusz Romer - Dyplomata i Emigrant".

Ambasador Tadeusz Romer
Ambasador Tadeusz Romer

Jest to opowieść o życiu dyplomaty, znanego głównie jako ostatni ambasador RP w Związku Sowieckim i następca gen. Władysława Sikorskiego na stanowisku ministra spraw zagranicznych rządu Mikołajczyka.
Tu przypominamy pozostający w cieniu, ale niezmiernie ważny epizod służby dyplomatycznej Tadeusza Romera.

W niezwykle gorącym okresie międzynarodowych napięć politycznych i w atmosferze zbliżającej się wojny został Tadeusz Romer szefem ambasady polskiej w Tokio. Po wybuchu II wojny światowej jego placówka nie zaprzestała działalności. Zaczęły wówczas napływać z Rosji dramatyczne informacje opisujące losy polskich obywateli, zesłańców z terenów wschodnich, a także niemal niewiarygodne doniesienia o tragedii polskich - i europejskich - Żydów.

Wkrótce zaczęli też pojawiać się uchodźcy. Od pierwszych dni sierpnia 1940 r. do lata 1941 r. przybyło do Japonii przez Władywostok ponad dwa tysiące Żydów, przeważnie z okolic Wilna i Kowna. Posiadali oni fikcyjne docelowe wizy holenderskie na wyspę Curaçao oraz japońskie wizy tranzytowe, które - wbrew zaleceniom swojego rządu - wystawiał masowo w Wilnie tamtejszy konsul Japonii Chiune Sugihara.

Ambasador Romer powołał w Tokio Polski Komitet Pomocy Ofiarom Wojny, któremu przewodniczyła jego żona, Zofia z Wańkowiczów Romerowa. Przy współpracy z żydowskimi organizacjami JOINT i HICEM, Komitet udzielał polskim obywatelom - Żydom pomocy socjalnej, organizował życie kulturalne, a także pośredniczył w nawiązywaniu kontaktów z rodzinami. Biura Komitetu zlokalizowano w Jokohamie i w Kobe.

Przedstawiciel Komitetu oczekiwał w porcie przyjazdowym Tsuruga na każdą większą partię żydowskich uchodźców, nadjeżdżającą z Władywostoku. Ułatwiał im załatwienie formalności wjazdowych i kierował ich do pobliskiego Kobe, gdzie umieszczano ich w 27 wynajętych w tym celu domach, a akże w Jokohamie i w Tokio.

Sprawy mieszkaniowe i aprowizacyjne wzięła na siebie się gmina żydowska w Kobe, przy poparciu finansowym Commitees for Assistance to Jewish Immigrants from Eastern Europe oraz American Joint Distribution Committee. Koszty dalszej podróży uchodźców, dla których ambasador Romer zdobył wizy docelowe, a którzy nie posiadali własnych środków, pokrywała organizacja żydowska HICEM. Łącznie ze wszystkich źródeł udzielono w tym czasie polskim uchodźcom na Dalekim Wschodzie pomocy w wysokości ok. 350 tys. dol.

Ambasador Romer koordynował tę akcję opieki nad uchodźcami, a także kontrolował proces weryfikacji dokumentów i wydawania nowych paszportów. Znaczną większość czasu i energii pochłaniały mu interwencje u władz japońskich w sprawie przedłużenia pobytu dalszych japońskich wiz wyjazdowych i tranzytowych oraz zabiegi o wizy docelowe.

Dzięki tym staraniom zapewnił uchodźcom z Polski pokaźne jak na owe czasy kontyngenty wiz azylowych: 250 do Kanady, w czym 80 wyłącznie dla grupy rabinów i uczniów rabinackich, 65 do Australii, 30 do Nowej Zelandii, 50 do Birmy. Wizy te były przydzielane na podstawie indywidualnych poręczeń ambasadora Romera i na jego odpowiedzialność. Ponadto przy współudziale ambasady zapewniono około 400 certyfikatów imigracyjnych do Palestyny oraz 300 wiz do Stanów Zjednoczonych i około 100 do krajów Ameryki Środkowej i Południowej. Była to znacząca liczba, zważywszy, jaki opór towarzyszył na kontynencie amerykańskim przyjmowaniu europejskich Żydów, uciekającym przed hitlerowskim systemem zagłady.

Gdy jesienią 1941 r. Japonia zerwała stosunki dyplomatyczne z rządem polskim, rozpoczęła się likwidacja ambasady RP w Tokio. Wówczas władze japońskie przetransportowały do Szanghaju wszystkich pozostających jeszcze w Japonii Żydów z Polski. Ambasador Tadeusz Romer z rodziną i personelem ambasady przybył do Szanghaju 1 listopada 1941 r. w charakterze ambasadora w misji specjalnej. Natychmiast przystąpił do organizowania opieki nad uchodźcami. Ogółem wysiedlono wtedy z Japonii 946 osób, prawie wyłącznie Żydów. Najliczniejszą i odrębną grupę stanowili wśród nich nauczyciele i uczniowie sześciu szkół rabinackich w Polsce, głównie z jesziwy w Mirze (około 320 osób), oraz grupa rabinów z rodzinami (około 80 osób). Spośród nich 160 osób posiadało już palestyńskie wizy wjazdowe, 84 wizy pobytowe innych krajów jak Kanada, Stany Zjednoczone, Meksyk, itd. Ponadto w Szanghaju wystawiono także 180 palestyńskich certyfikatów imigracyjnych. Udało się także uzyskać telegraficzną zapowiedź kontyngentu 50 wiz do Australii (nie licząc dzieci), 40 wiz do Nowej Zelandii i 15 do Birmy.

Wstrzymanie połączeń morskich, a następnie wybuch wojny na Pacyfiku (7 - 8 grudnia 1941), udaremniły starania ambasadora Romera o rozmieszczenie dzięki zdobytym kontyngentom wizowym wszystkich pozostałych uchodźców w krajach nie objętych działaniami wojennymi. Tym pilniejsze stało się zorganizowanie uchodźców w spójną grupę. Dzięki usilnym staraniom udało się ambasadorowi Romerowi, wbrew zasadom JOINTu, przeprowadzić i utrzymać organizacyjną odrębność polskich Żydów wśród około 16 000 Żydów pozbawionych obywatelstwa Niemiec i Austrii, przebywających w strasznych warunkach w Szanghaju już od dłuższego czasu.

Jednocześnie tworzył Tadeusz Romer sprawnie funkcjonującą, jednolitą organizację wszystkich obywateli polskich. W tym celu powołał Radę Opiniodawczą, złożoną z delegatów wszystkich kół politycznych, społecznych i zawodowych, która zbierała się co pewien czas pod jego przewodnictwem dla rozważania zagadnień dotyczących całokształtu interesów i potrzeb uchodźstwa polskiego w Szanghaju. Drugą instytucją był Komitet Wykonawczy złożony z siedmiu członków: 3 ortodoksów, 11 syjonistów, 1 bundowca i 2 bezpartyjnych, wybranych przez uchodźców i zatwierdzonych przez Romera. Powstała także Kasa Samopomocowa i Sąd Obywatelski. Istotna rola przypadła powołanemu przez ambasadora Romera Polskiemu Komitetowi Pomocy (Polish Aid Society). Składał się on wyłącznie z polskich Żydów. W tym Komitecie trzy miejsca przypadały dla ortodoksów, jedno dla przedstawiciela Bundu i jedno dla reprezentanta pozostałych. Założono szwalnię, a także różne inne drobne przedsiębiorstwa i warsztaty. Komitet organizował kursy języka angielskiego, zapewniał pomoc lekarską, udzielał też pożyczek na cele zarobkowe.

W celu przygotowania uchodźców żydowskich do pracy zarobkowej otwarto przy współpracy z Society for Promotion of Handicrafts and Agricuture for Jews in the Far East szkołę rzemieślniczą. Żydzi mogli uczęszczać tam na kursy elektrotechniki, stolarki, ślusarki, mechaniki samochodowej i szoferki; kobiety uczyły się krawiectwa damskiego i gorseciarstwa. Po wyczerpaniu się środków na tę bardzo pożyteczną działalność przekształcono szkołę na samowystarczalne warsztaty dochodowe.

W połowie sierpnia 1942 roku nastąpiła ewakuacja całego polskiego personelu dyplomatycznego i konsularnego z Japonii, Chin i Mandżurii.

Przed odpłynięciem do Lourenço Marques (obecnie Maputo w Mozambiku), dla dalszej opieki nad obywatelami polskimi ambasador Romer za zgodą okupacyjnych władz japońskich utworzył organizację pod nazwą Zarząd Główny Związku Polaków w Chinach, która miała reprezentować polskich uchodźców wobec Japończyków i kierować funkcjonowaniem istniejących instytucji polonijnych i polsko - żydowskich. W jego skład obok Polaków mieszkających w Szanghaju weszli przedstawiciele polskich Żydów.

W ostatniej chwili ewakuacji udało się jeszcze ambasadorowi Romerowi na statku, którym udawał się do Mozambiku przydzielić 45 miejsc uchodźcom żydowskim, dobierając ich w ten sposób, żeby wszystkie grupy polityczne, społeczne i zawodowe miały wśród nich swych najaktywniejszych przedstawicieli, zdolnych do przyjścia potem, z zewnątrz, ze skuteczną pomocą pozostałym w Szanghaju Żydom i do ułatwienia im podobną drogą wyjazdu z Chin. Wśród ewakuowanych Żydów znalazło się więc trzech rabinów, trzech przedstawicieli szkół rabinackich, siedmiu syjonistów, pięciu bundowców itd. Większość z nich z Lourenço Marques udała się następnie do Anglii.

Jeszcze w Afryce, w trakcie przygotowań do odlotu do Kujbyszewa i objęcia placówki polskiej w ZSRR (był ostatnim przedstawicielem rządu II RP w Związku Sowieckim), ambasador Romer zdołał wyrobić dla kilku Żydów prawo wyjazdu do Australii, Palestyny, Afryki Wschodniej oraz do RPA.

Pozostali w Szanghaju Żydzi przetrwali wojnę. Po jej zakończeniu, głównie dzięki staraniem rządu emigracyjnego w Londynie, mogli wyemigrować do Stanów Zjednoczonych i Palestyny.
Ten mało znany, chwalebny epizod z historii polskiej dyplomacji istotnie zasługuje na uwagę. Skupia się w nim wiele dramatycznych wątków: o trudności wypełniania misji pomocy polskim obywatelom stanowił nie tylko fakt usuwania się gruntu spod nóg tego przedstawiciela coraz bardziej osamotnionego rządu emigracyjnego, ale też konieczność przeciwstawienia się tendencji odrębnego traktowania Żydów. Tadeusz Romer mocno obstawał przy przekonaniu, że jako polski ambasador jest zobowiązany udzielać pomocy wszystkim obywatelom Polski, niezależnie od wyznania. By zrealizować tę misję, musiał przełamywać opór zarówno kół politycznych, jak i międzynarodowych organizacji żydowskich.

Tekst na podstawie katalogu wystawy "Tadeusz Romer. Dyplomata i Emigrant", Łazienki Królewskie - Podchorążówka, grudzień 2006 - maj 2007, pod redakcją Katarzyny Szrodt; a także artykułu ks. Andrzeja Guryna z Biuletynu Polskiego Instytutu Naukowego w Kanadzie, zamieszczonego na stronie Kanadyjskiej Fundacji Dziedzictwa Polsko - Żydowskiego)