|
Badanie opinii Polakow i Zydow
w Ameryce
Dwa holocausty
Zbigniew Basara
Przeglad Polski
Dodatek Kulturalny do Nowego Dziennika
Czerwiec 2003
www.dziennik.com/przeglad
Stosunki miedzy Polakami a Zydami w
Ameryce to pogmatwany i czesto bolesny splot wzajemnych urazow
i uprzedzen. W publicznych wystapieniach namietnosci i polityczne
interesy biora zazwyczaj gore nad umiarem i historyczna prawda.
W konsekwencji 58 lat po zakonczeniu II wojny swiatowej Amerykanie
polskiego i zydowskiego pochodzenia maja wciaz sprzeczne obrazy
holocaustu.
Najbardziej spektakularnym przykladem
tego zjawiska byly kontrowersje wokol masakry w Jedwabnem.
Wiekszosc dzialaczy KPA potepila raport Instytutu Pamieci
Narodowej, widzac w nim probe udobruchania "wplywowych
kol na Zachodzie", ktore moglyby zaszkodzic wejsciu Polski
do Unii Europejskiej. Dla wielu przedstawicieli zydowskich
organizacji i historykow ksiazka Jana Grossa "Sasiedzi"
byla z kolei zaledwie potwierdzeniem przekonania o "polskiej
winie" i "tradycyjnym polskim antysemityzmie".
Ostatnio w tej rozgoraczkowanej debacie pojawil sie jednak
wywazony glos, tym cenniejszy, ze nalezacy do Amerykanina
niepochodzacego z zadnej z tych grup etnicznych. Robert Cherry,
profesor ekonomii na Brooklyn College, przekazal niedawno
"Nowemu Dziennikowi" analize swojego badania opinii
zatytulowana "Sporna historia - relacje miedzy Polakami
a Zydami podczas holocaustu" ("Contentious History
- Polish-Jewish Relations During the Holocaust"). Badanie
polegalo na rozeslaniu do 259 osob ankiety z 30 pytaniami
wyrazajacymi obiegowe opinie na temat relacji pomiedzy tymi
dwiema spolecznosciami podczas zaglady.
Wsrod respondentow znalazlo sie 67 Amerykanow
polskiego pochodzenia, glownie czlonkow KPA, 161 Amerykanow
zydowskiego pochodzenia oraz 31 Amerykanow zajmujacych sie
nauczaniem historii holocaustu i niemajacych ani polskiego,
ani zydowskiego pochodzenia. Badanie dotyczylo wylacznie obiegowych
przekonan, a nie ich zgodnosci z historycznymi faktami. Respondenci
mieli do wyboru jedna z szesciu odpowiedzi: "zdecydowanie
sie zgadzam", "zgadzam sie", "jestem sklonny
sie zgodzic", "raczej sie nie zgadzam", "nie
zgadzam sie" i "zdecydowanie sie nie zgadzam".
W tym artykule zajmiemy sie glownie pytaniami dotyczacymi
postaw polskiego spoleczenstwa, Kosciola katolickiego i dowodztwa
Armii Krajowej wobec Zydow. Stanowily one trzon ankiety i
wzbudza zapewne najwieksze zainteresowanie czytelnikow.
Przepasc, mimo dialogu
W pierwszej czesci swojej analizy Cherry
porownuje odpowiedzi udzielone przez 70 czlonkow Krajowej
Komisji ds. Polsko-Zydowskiego Dialogu (NPAJAC), organizacji
powolanej 23 lata temu przez przedstawicieli Komisji Amerykanskich
Zydow (AJC) oraz czlonkow Kongresu Polonii Amerykanskiej krytycznie
nastawionych do prezesa Edwarda Moskala. Czlonkowie NPAJAC
to z definicji osoby rozumiejace potrzebe porozumienia pomiedzy
obydwu spolecznosciami i dlatego mozna sie bylo spodziewac,
ze roznice beda w tym przypadku minimalne. A jednak i w przypadku
"awangardy" polsko-zydowskiego dialogu mozna mowic
o rozbieznych obrazach holocaustu. Najwieksza przepasc dotyczy
opinii na temat stosunku dowodztwa Armii Krajowej do Zydow.
Pozytywnie ocenia go 82,1% Amerykanow polskiego pochodzenia,
ale tylko 25,6% amerykanskich Zydow (roznica 56,5%). W przypadku
odpowiedzi na dziewiec stwierdzen dotyczacych zachowania polskiego
spoleczenstwa przecietnie 29% Polish Americans wiecej niz
Zydow wyrazilo przychylna opinie. Najwieksza roznica (75%)
uwidocznila sie w przypadku stwierdzenia: "Polscy patrioci
czuli mniejsza pogarde dla Polakow kolaborujacych z nazistami
niz dla Zydow udzielajacych poparcia Sowietom". Najmniejsza
(15%) - w przypadku trzech innych stwierdzen, w tym "biorac
pod uwage skale nazistowskich represji ilosc polskich chrzescijan,
jaka pomagala Zydom, byla zaskakujaca".
Najwieksza zbieznosc pogladow panowala
w przypadku pieciu stwierdzen na temat postawy Watykanu i
hierarchii katolickiej w Polsce. Roznica wynosila tu "tylko"
25,8%, ale byla jeszcze mniejsza (ponizej 15%) w przypadku
trzech ze stwierdzen, w tym "polska hierarchia koscielna
holdowala czesto antysemickim pogladom".
Wiekszy obraz odpowiedzi na niektore
ze stwierdzen udzielone przez wszystkich respondentow, przy
czym dzieli ich na cztery grupy (czlonkowie grup zaangazowanych
w polsko-zydowski dialog, czlonkowie bractw i "etnicznych"
organizacji, osoby, ktore przezyly II wojne, oraz nauczyciele
akademiccy). W kazdym przypadku nawet najbardziej negatywna
ocena wyrazona przez Polakow byla i tak wyzsza niz najbardziej
pozytywna opinia zydowskich respondentow z tej samej grupy.
I znowu najmniejsze roznice (przecietnie 29%) uwidocznily
sie wsrod czlonkow grup dialogowych. Na drugim miejscu znalezli
sie nauczyciele akademiccy (50%), a za nimi czlonkowie bractw
i organizacji etnicznych (przecietnie 60% wiecej Polakow niz
Zydow mialo pozytywne opinie). Zdecydowanie najwieksza przepasc
(73%) widac pomiedzy Polakami, ktorzy przezyli okupacje, i
Zydami ocalalymi z holocaustu (kategoria" survivors").
I tak, az 100% Polakow i zaledwie 13% Zydow zgodzilo sie ze
stwierdzeniem, iz "dowodztwo Armii Krajowej uwazalo,
ze w oswobodzonej Polsce Zydzi powinni miec takie same prawa
jak Polacy". Z drugiej strony wszyscy zydowscy respondenci
z tej grupy i tylko 13% Polakow podpisalo sie pod opinia,
ze "nauczanie chrzescijanskich kosciolow sprzyjalo antysemickim
postawom".
Szczegolnie interesujaco wyglada zestawienie
odpowiedzi udzielonych przez nauczycie historii II wojny swiatowej
i holocaustu w amerykanskich college'ach. Roznica pogladach
pomiedzy Polakami a Zydami jest w tej grupie wieksza niz wsrod
czlonkow grup prodialogowych i wynosi przecietnie 50%. Jesli
dodamy do tej grupy nauczycieli niemajacych ani zydowskiego,
ani amerykanskiego pochodzenia, to okaze sie, ze zasadniczo
podzielaja oni opinie swoich zydowskich kolegow. Co prawda
11% wiecej z nich wyraza pozytywne opinie na temat Polakow,
ale oznacza to, ze roznica pomiedzy nimi a Polakami wynosi
i tak 39%. Co wiecej, szczegolowa analiza ankiety wykazuje,
ze sa oni mniej krytyczni niz ich zydowscy koledzy wobec relacji
ocalalych z holocaustu.
Roznica miedzy pogladami a czynami
W konkluzji Cherry pisze, ze zaangazowanie
w polsko-zydowski dialog i wyksztalcenie maja najwiekszy wplyw
na lagodzenie roznic w opiniach na temat postawy Kosciola
katolickiego. Znacznie wolniej proces ten przebiega w przypadku
oceny zachowania polskiego spoleczenstwa wobec starszych braci
w wierze. Nauczyciele akademiccy czlonkowie prodialogowych
ugrupowan polskiego pochodzenia przyznaja rownie niechetnie
jak bardziej konserwatywni czlonkowie KPA, ze antysemityzm
w przedwojennej Polsce mial powszechny charakter. Jednym z
powodow - zdaniem Cherry'ego - jest niechec do zerwania z
obrazem Polski jako "Chrystusa narodow". Wyksztalcenie
i polsko-zydowski dialog nie maja natomiast najwyrazniej zadnego
wplywu na zmniejszenie roznic w sprawie oceny postaw dowodztwa
Armii Krajowej. Cherry zauwaza tez, ze wymarcie ocalalych
z holocaustu i Polakow, ktorzy przezyli okupacje, nie wplynie
w radykalny sposob na zmniejszenie roznic. Akademiccy nauczyciele
zydowskiego pochodzenia maja bowiem zblizone opinie na temat
Kosciola katolickiego i Armii Krajowej do ocalalych z zaglady.
Zdaniem Cherry'ego jedna z glownych przyczyn powstawania nieporozumien
jest brak roznicowania miedzy antysemickimi postawami a podejmowaniem
dzialan wymierzonych w Zydow, jak masowe mordy czy grabiez
majatkow. Z jednej strony Amerykanie polskiego pochodzenia
zaprzeczaja, jakoby antysemityzm byl w przedwojennej Polsce
zjawiskiem powszechnym i przelozyl sie potem na obojetnosc
wobec losu Zydow podczas zaglady. Z drugiej - amerykanscy
Zydzi ignoruja fakt, ze masowe mordy na Zydach przy wspoludziale
Polakow byly przypadkami izolowanymi, a przekonanie o Polakach
jako wspolnikach nazistow nie znajduje potwierdzenia w historycznych
faktach.
Zdaniem Cherry'ego roznica miedzy pogladami
a czynami tlumaczy takze zachowanie wielu polskich katolikow,
ktorzy byli antysemitami, a jednoczesnie w imie chrzescijanskiego
nakazu milosci blizniego ratowali zydowskich sasiadow, ryzykujac
zycie swoje i calej rodziny.
W rozmowie z "Nowym Dziennikiem"
autor badania pozwolil sobie na taka konkluzje. "Jak
wynika z ostatnich badan, w Belgii 7% spoleczenstwa pomagalo
Zydom, czyli mniej wiecej tyle samo co w Polsce - powiedzial
Cherry. - Moim zdaniem Polacy nie musza uchodzic za 'Chrystusa
narodow', wystarczy, by mieli opinie Belgow wschodniej Europy".
|